Firma Moog, od której muzyka elektroniczna właściwie się zaczęła, wypuściła rocznicową wersję czterdziestoletniego MiniMooga. Stworzony do grania na żywo, do czego nie nadawały się wielkie, studyjne, stacjonarne syntezatory, jest właściwie przodkiem wszystkich elektronicznych klawiszy i "parapetów". Używali go David Bowie, Emerson, Lake & Palmer, Yes, Pink Floyd i w ogóle wszystkie brontozaury rocka - nie było żadnej konkurencji.
Za jedne pięć tysięcy dolarów kupimy odnowione serce MiniMooga D uzupełnione o interfejs MIDI i dotykowy panel sterujący, w drewnianej obudowie takiej jak 40 lat temu, czyli MiniMoog Voyager XL. Piękny.
A jeśli kogoś nie stać na Minimooga, może sięgnąć po stylofon ("stylophone"). To kieszonkowy, w pełni analogowy syntezator, bardzo popularny w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych - wykorzystywali go David Bowie, Moloko, Erasure, Orbital i, oczywiście, Kraftwerk. Cechą charakterystyczną jest, że na stylofonie gra się dotykając metalowej klawiatury podłączonym do instrumentu metalowym piórkiem. Co można osiągnąć, możemy zobaczyć poniżej:
Stylofon był produkowany do 1975 przez firmę Dübreq. która zaprzestała działalności w 1980, jednak syn wynalazcy, Ben Jarvis wznowił działalnośc firmy w 2007. Nowy stylofon wzbogacony został w regulator głośności i gniazdko do podłączenia źródła podkładu. Ukazał się też model Stylophone Beatbox, ciekawa propozycja dla DJów, jednak już nie w pełni analogowa. Nowa wersja stylofonu zafascynowała Jacka White'a (White Stripes, The Raconterurs), który wykorzystał go na "Consolers of the Lonely" Raconteursów, oraz jako gadżet sprzedawany fanom podczas trasy promującej ten album. Stylofon znajdziemy na aukcjach internetowych i w sklepach z gadżetami za 70-100 złotych, a za 6 dolarów kupimy go w wersji programowej na iPhone.
[Na podstawie materiałów firm Moog i Dübreq ]
Janusz A. Urbanowicz