Google dogadał się z FTC. Za Buzz będzie "tylko" 20 lat nadzoru

Przez kolejne 20 lat Google będzie nadzorowany przez FTC. Amerykańska komisja przyglądać się będzie, czy koncern nie łamie zasad prywatności użytkowników. Wszystkiemu winne są początkowe niedopatrzenia w usłudze Buzz.

Google Buzz - czy ktoś go jeszcze pamięta? Usługa uruchomiona została ponad rok temu jako "zabójca Twittera w skórze Gmaila". Na początku, jak to zwykle bywa, ciekawscy sprawdzali możliwości nowego serwisu, ale już po tygodniu od uruchomienia do amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu (Federal Trade Commission, FTC) zaczęły wpływać skargi. Chodziło o to, że w Buzzie znalazł się błąd projektowy, który sprawiał, że użytkownicy mogli niechcący udostępnić światu pewne prywatne informacje - na przykład o tym, do kogo użytkownik wysyłał e-maile .

FTC stwierdziła, że Google wprowadzał użytkowników w błąd sugerując, że osoby które korzystają z Gmaila mogą jednocześnie nie korzystać z usługi Buzz. Reuters zauważa , że nawet ci, którzy zrezygnowali z usługi i tak byli uwzględniani w niektórych jej funkcjach. W ramach osiągniętego właśnie porozumienia Google zobowiązał się do wprowadzenia kompleksowej polityki prywatności dla swoich użytkowników, jak również zgodził się na indywidualne rewizje mające sprawdzać ustalenia prywatności. Nadzór taki ma trwać 20 lat.

Więcej o: