Zmorą współczesnego Internetu są hasła. Każdy serwis w którym użytkownik "przedstawia się", wymaga założenia konta, autoryzowanego nazwą użytkownika - czasem w tej roli występuje adres e-mail - i hasłem. Czasami, dla zmniejszenia ilości informacji jakie musi zapamiętać użytkownik, w roli nazwy użytkownika i hasła występują dane, jakich nie powinno się używać publicznie (np autoryzacja do systemu bankowego za pomocą numeru karty kredytowej i numeru PIN).
Wielokrotnie próbowano wprowadzić jednolity system haseł dla większej ilości usług, umiarkowanym sukcesem skończyła się inicjatywa Facebooka - część nowych serwisów przyjmuje logowanie kontem facebookowym za pomocą Facebook Connect, jednak nie jest ono akceptowane przez duże, poważne serwisy. Inne próby, takie jak otwarty OpenID, czy Microsoft Passport przyjęły się tylko w bardzo ograniczonym zakresie i użytkownicy muszą dalej pamiętać - albo zapisywać - dziesiątki loginów i haseł.
Biały Dom chce temu zaradzić. Inicjatywa "Narodowa Strategia Zaufanej Tożsamości w Cybeprzestrzeni" (National Strategy for Trusted Identities in Cyberspace - NSTIC) definiuje działania, które mają doprowadzić do stworzenia infrastruktury, dzięki której użytkownicy będą w różnych serwisach przedstawiać się jednym identyfikatorem (i hasłem).
Opublikowany przez administrację Obamy dokument o szczegółach technicznych pisze ogólnikowo, z opisu wynika celowanie inicjatywy w rozwiązania zbliżone do OpenID - ma się pojawić rynek dostawców "dowodów tożsamości" przechowujących dane użytkowników i zajmujących się szczegółami procesu logowania. "Dowody osobiste" wszystkich dostawców mają być ze sobą zgodne, mają też zapewniać odpowiedni poziom ochrony prywatności, a korzystanie z nich ma być nieobowiązkowe.
Pierwsze rozwiązania zgodne z wytycznymi NSTIC mają pojawić się w przyszłym roku, a cały plan zrealizowany ma być w ciągu następnych dwóch lat.
[za ComputerWorld , NIST ]
Janusz A. urbanowicz