Nowe narzędzie zaprezentowano w kwietniu - Model Capability Initiative (MCI) to oprogramowanie, które ma sprawdzać ruchy kursora myszy, a okazjonalnie robić również migawki z treści na ekranach monitorów należących do pracowników. Choć brzmi to jak przykład korporacyjnej inwigilacji, firma zapewniała, że celem jest jedynie szkolenie sztucznej inteligencji w zakresie jej zdolności do wykonywania automatycznych zadań. Załoga amerykańskiego potentata technologicznego nie dowierza jednak tym zapewnieniom.
Jak poinformował Reuters, we wtorek (12 maja) pracownicy Meta w wielu oddziałach firmy w USA rozdawali ulotki, protestując przeciwko instalacji MCI na komputerach biurowych. Ulotki znajdowały się w salach konferencyjnych, na automatach z przekąskami, a nawet dozownikach papieru toaletowego. Zachęcano w nich do podpisywania internetowej petycji w sprawie wprowadzanych zmian.
Wielu zatrudnionych sądzi, że oprogramowanie ma na celu stworzenie botów, które ostatecznie zastąpią ich na stanowiskach. Firma zaprzecza takim oskarżeniom.
"Jeśli tworzymy agentów, którzy pomagają ludziom wykonywać codzienne zadania za pomocą komputerów, nasze modele potrzebują prawdziwych przykładów tego, jak ludzie ich faktycznie używają - chodzi o takie rzeczy jak ruchy myszką, klikanie przycisków czy nawigacja po rozwijanych menu" - napisano w oświadczeniu. Dane zebrane za pomocą MCI nie będą również służyć do oceny wydajności zatrudnionych osób. Zabezpieczenia mają też chronić "wrażliwe treści" przed ingerencją AI, nie podano jednak o jakiego rodzaju treści chodzi.
Działania pracowników firmy są też częściowo pokłosiem ogłoszonych redukcji etatów, które mają objąć aż 10 proc. zatrudnionych. To około 8 tys. osób na całym świecie. Zwolnienia rozpoczną się już w maju. Jak wyjaśniał Reuters w kwietniu, powołując się na informatorów, kolejne cięcia mogą zostać przeprowadzone w drugiej połowie roku. Ich poziom może zależeć od skali rozwoju sztucznej inteligencji. Całkowite zwolnienia mogą dotyczyć nawet 20 proc. kadry amerykańskiego BigTecha.
W Meta nasilają się również działania związków zawodowych. Twórcy ulotek powołują się na amerykańską ustawę National Labor Relations Act, która stwierdza, że "pracownicy są prawnie chronieni, gdy decydują się organizować na rzecz poprawy warunków pracy". Z kolei w Wielkiej Brytanii grupa pracowników technologicznego giganta zaczęła organizować akcję związkową z United Tech and Allied Workers (UTAW), oddziałem Communication Workers Union, czyli głównego związku zawodowego na Wyspach.
- Pracownicy Meta płacą cenę za lekkomyślne i kosztowne działania zarządu. Podczas gdy kierownictwo goni za spekulacyjnymi strategiami AI, pracownicy mierzą się z druzgocącymi zwolnieniami, drakońskim nadzorem oraz okrutną rzeczywistością zmuszania się do szkolenia nieefektywnych systemów, które mają ich zastąpić - wyjaśniła agencji Reuters Eleanor Payne, organizatorka akcji z ramienia UTAW.
Czytaj też:AI, które potrafi zhakować wszystko. Świat drży przed Mythosem. Ale czy słusznie?