Chiny kradną amerykańskie AI? "Na skalę przemysłową". Nawet 600 mld dolarów rocznie

W twardej rywalizacji technologicznej związanej ze sztuczną inteligencją nie zabrakło oskarżeń o kradzież. Takie zarzuty wystosowało Biuro Polityki Naukowej i Technologicznej Białego Domu (OTSP) w stosunku do Chin. To niezbyt optymistyczny prognostyk przed zaplanowanym na za kilka tygodni spotkaniem Donalda Trumpa z Xi Jinpingiem.
Donald Trump i Xi Jinping
Fot. REUTERS/Evelyn Hockstein

Oskarżenia padły w czwartkowym (24 kwietnia) memorandum opisanym jako NSTM-4. Biuro wspomniało o kradzieży technologii AI "na skalę przemysłową", a dyrektor OTSP Michael Kratsios poinformował, że są na to dowody, które - po raz pierwszy - zostały przekazane rządowi USA.

Dowody kradzieży technologii AI

"USA mają dowody na to, że zagraniczne podmioty, głównie w Chinach, prowadzą kampanie destylacji na skalę przemysłową, by kraść amerykańską sztuczną inteligencję. Podejmiemy działania, by chronić amerykańskie innowacje" - napisał Kratsios na X. Informacje w podobnym tonie zamieszczono w podpisanym przez niego memorandum.

Zobacz wideo Technologia AI stała się religią współczesnego świata

Destylacja jest procesem uczenia prostszych modeli AI (uczniów) korzystając z osiągnięć modeli większych (nauczycieli). Chińskie firmy starają się w ten sposób "nadrobić braki mocy obliczeniowej (chińskich) modeli AI i nielegalnie reprodukować najważniejsze zdolności modeli z USA" - jak określił to Chris McGuire, ekspert ds. technologii w amerykańskiej Radzie Stosunków Zagranicznych (CFR), w rozmowie z "Financial Times".

Aby uniknąć wykrycia, wykorzystują dziesiątki tysięcy kont proxy. Stosują też metody jailbrake’u do omijania barier bezpieczeństwa. Uproszczone wersje powstałe na bazie skradzionej technologii są następnie wykorzystywane w systemach wojskowych i wywiadowczych oraz masowej inwigilacji.

Amerykańskie firmy poszkodowane

Poszkodowane miały zostać duże amerykańskie firmy. Chociaż skradzione modele nie odwzorowują w pełni oryginałów, to w wybranych testach osiągają porównywalne wyniki, kosztując równocześnie znacznie mniej i dając nieuczciwą przewagę konkurencyjną.

O wszystkim wspominają już niektóre przedsiębiorstwa branżowe. W lutym 2026 roku Anthropic (twórca Claude AI) ujawnił, że chińskie laboratoria AI, w tym DeepSeek, Moonshot AI i MiniMax, wykorzystały około 24 tys. fałszywych kont do wyciągnięcia milionów odpowiedzi Claude'a, aby zastosować je w treningu konkurencyjnych systemów. 

O podobnych próbach destylacji na dużą skalę wspominało również OpenAI. Z kolei w 2024 roku prokuratorzy federalni postawili zarzut kradzieży tajemnic handlowych związanych ze sztuczną inteligencją byłemu inżynierowi Google. Miał on przekazywać zdobyte informacje chińskim firmom.

Ogłoszenie ze strony OTSP pojawiło się dzień po tym, jak Komisja Sądownictwa Izby Reprezentantów przeprowadziła przesłuchanie dotyczące kradzieży innowacyjnych, amerykańskich rozwiązań. W trakcie senator Chuck Grassley z Iowa przedstawił dowody, że chińska kradzież technologii kosztuje gospodarkę USA od 400 do 600 miliardów dolarów rocznie.

Deklaracja działań administracji Trumpa

Administracja Donalda Trumpa zamierza podjąć stosowne działania w celu ochrony amerykańskiej AI. Przedstawiono to w czteropunktowym planie. Pierwszym punktem będzie wymiana informacji pomiędzy agencjami federalnymi i firmami z branży sztucznej inteligencji na temat konkretnych prób nieautoryzowanego destylowania przez zagraniczne podmioty.

Po drugie nastąpi koordynacja sektora prywatnego, a firmy będą wspólnie przeciwdziałać zagrożeniom. Z kolei w ramach rozwoju najlepszych praktyk, Biały Dom będzie też współpracował z sektorem prywatnym, opracowując narzędzia, protokoły i metody niezbędne do identyfikacji, łagodzenia i usuwania ataków destylacji na skalę przemysłową. Ostatnim punktem na liście są środki odpowiedzialności - administracja rozważa szereg działań, które pozwolą na pociągnięcie podejrzanych zagranicznych podmiotów do odpowiedzialności. Mogą to być ograniczenia eksportowe, protesty dyplomatyczne czy celowe ograniczenia technologiczne.

Trzy tygodnie przed planowanym spotkaniem

Wagę notatki i tak wyraźnych oskarżeń pod adresem Chin podkreśla dodatkowo fakt, że już 14 maja dojdzie w Pekinie do spotkania między prezydentem Trumpem i chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Szczyt został już raz przesunięty z pierwotnego terminu pod koniec marca.

Niektórzy komentatorzy zauważają, że udostępnienie NSTM-4 nie jest przypadkowe i że jest to celowy sygnał geopolityczny, który ma pokazać dalekowschodniemu mocarstwu, że Waszyngton nie będzie już tolerować tego rodzaju praktyk. Równocześnie Chiny mogą domagać się w trakcie rozmów poluzowania kontroli technologicznej dotyczącej półprzewodników i AI.

Kratsios ostrzegł natomiast podmioty, które wykorzystują nielegalną destylację, że powinny mieć "niewielkie zaufanie do integralności i niezawodności modeli, które tworzą", co oznacza, że skradzione modele "mają datę ważności".

Czytaj też:Google ingeruje w pracę dziennikarzy i fałszuje treści. "To trwa już bardzo długo"

Więcej o: