Emerytury po nowemu z kolejnym głosem krytyki. MRPiPS ma jeden mocny zarzut ws. Pracowniczych Planów Kapitałowych

Pracownicze Plany Kapitałowe wydają się nie być do końca dobrowolne - tak wynika z opinii, którą do projektu ustawy przesłało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. To kolejna taka opinia i kolejna z zarzutami. Autorzy niektórych poprzednich z części uwag szybko się wycofali.
Pracownicze Plany Kapitałowe Pracownicze Plany Kapitałowe źródło: prezentacja Ministerstwa Finansów

PPK obowiązkowe dla pracodawców, przymusowe dla pracowników

Według założeń Ministerstwa Finansów, oszczędzanie na emeryturę w Pracowniczych Planach Kapitałowych ma być dobrowolne. Ministerstwo Rodziny ma co do tej dobrowolności poważne wątpliwości.

"Aby zrealizować pokładane w nich nadzieje, przekonać ubezpieczonych, że środki w nich zgromadzone nie mają charakteru środków publicznych, Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK) powinny być całkowicie odrębnym systemem dobrowolnego oszczędzania" - pisze ministerstwo w opinii. I podaje sześć przykładów na to, że owa "deklarowana w projekcie dobrowolność może budzić wątpliwości".

 "1. PPK są obowiązkowe dla pracodawców, którzy zatrudniają co najmniej 1 osobę (art. 7 i art. 8 projektu) pod groźbą kary grzywny, kary ograniczenia wolności albo kary pozbawienia wolności do dwóch lat (art. 96 projektu);

2. w praktyce został wprowadzony przymus zapisu do PPK dla osób zatrudnionych (art. 23 projektu - automatyczne odprowadzanie składek, a w razie rezygnacji ponownie kolejne, co dwa lata, automatyczne odprowadzanie składek)" - czytamy w uwagach.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podkreśla tutaj, że w projekcie nie ma mechanizmów, które pozwalałyby na zmianę instytucji obsługującej PPK [funduszu - red.] u danego pracodawcy.

Nie tylko MRPiPS ma wątpliwości dotyczące dobrowolności udziału w PPK. Bardzo poważne zastrzeżenia w tej sprawie zgłosiły też m.in. NBP i KNF. Pisaliśmy o tym tutaj: Emerytury po nowemu. Rząd ma chyba spory problem. NBP i KNF mają mnóstwo uwag. I to jak mocnych

Emerytury po nowemu - Pracownicze Programy Kapitałowe Emerytury po nowemu - Pracownicze Programy Kapitałowe fot. Shutterstock

Brak gwarancji dostępu do wszystkich środków w gotówce

"3. Uczestnik nie ma możliwości decydowania o sposobie wypłaty i wykorzystania środków zgromadzonych w PPK (art. 89 projektu)" - czytamy w uwagach ministerstwa pracy.

Resort zarzuca też, że "co chyba najważniejsze, nie ma jakichkolwiek gwarancji wysokości otrzymywanych w przyszłości wypłat, rozłożonych wolą projektodawcy na 120 lat, bez względu na miejsce ich przechowywania (TFI, bank, towarzystwo ubezpieczeń na życie)". To, zdaniem MRPiPS, jest cecha systemów obowiązkowych.

Według ministerstwa, każdy, po osiągnięciu 60 lat, powinien móc sam zdecydować, co chce zrobić ze swoimi środkami, a nie musieć trzymać ich w TFI czy na lokacie w banku, co naraża go na ryzyko stopy procentowej. "Stąd też należy rozważyć uzupełnienie projektu o możliwość dokonania jednorazowej wypłaty, przy możliwości wyboru innych opcji" - uważa MRPiPS.

Rozwód Rozwód fot. Shutterstock

Problem w przypadku rozwodu

"4. zaproponowany został skomplikowany system opodatkowania, zwrotu składek, zwrotu dopłat, podziału środków szczególnie w przypadku rozwodu". Według resortu pracy, te przepisy, zresztą podobne do tych przy OFE, są "nieczytelne i trudne wytłumaczenia". Ministerstwo uważa, że wystarczą przepisy Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego i prawa spadkowego.

Jeśli chodzi o rozwodników, to poważne wątpliwości mają także inni. Pisaliśmy na ten temat tutaj: W Pracowniczych Planach Kapitałowych zaszyto 'karę za rozwód'. Ministerstwo Finansów potwierdza i tłumaczy

Poza tym:

"5. sposób odprowadzania składek jest analogiczny do obowiązkowego systemu emerytalnego (art. 99 projektu);

6. w przypadku zatrudnienia u kilku pracodawców - składka będzie odprowadzana do kilku PPK, analogia do obowiązku odprowadzania składek na obowiązkowe ubezpieczenia społeczne z tytułu kilku umów o pracę (art. 18 projektu)" - pisze MRPiPS.

Znów 30-krotność i opłaty dla TFI

Ministerstwo pracy uważa też, że można zastanowić się nad pewnymi ograniczeniami w PPK dotyczącymi najlepiej zarabiających. Według resortu pracownicy zarabiający ponad 30-krotność wynagrodzenia i tak dostaną wyższe emerytury z podstawowego systemu, a poza tym, "są w stanie samodzielnie zadbać o zabezpieczenie dochodów po zaprzestaniu aktywności zawodowej".  Więc w tym dodatkowym, jakim mają być Pracownicze Plany Kapitałowe, można rozważyć wprowadzenie górnego limitu składek na PPK, na przykład na poziomie kwoty drugiego progu podatkowego - proponuje MRPiPS. Limity zarobków powinny być też ustanowione w przypadku dopłaty rocznej, bo nie motywuje ona lepiej zarabiających.

Ministerstwo zauważa też, że TFI będą pobierać dwa rodzaje opłat (za zarządzanie do 0,5 proc aktywów netto w skali roku i 0,1 proc. za osiągnięty wynik) a także koszty realizacji operacji na aktywach. Według resortu, koszty operacji na aktywach nie są limitowane, co sprawia, że możliwe jest dowolne pobieranie opłat, a to nie do zaakceptowania wobec "de facto obowiązkowości" udziału w PPK.

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk Fot. Robert Robaszewski / Agencja Wyborcza.pl

PPK pod ostrzałem ministrów, ale niektórzy się wycofują

Uwagi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie są jedyne. Krytycznie wypowiedziało się między innymi Ministerstwo Infrastruktury. Jednak zaledwie kilka dni później resort wycofał większość uwag "w związku z uzgodnieniami z Ministerstwem Finansów". Nie wszystko w projekcie podoba się także Ministerstwu Energii, MSZ oraz Rzecznikowi Finansowemu. Wśród zarzutów pojawia się między innymi obniżenie pensji, co uderzy w osoby najmniej zarabiające, które mogą z tego powodu rezygnować z oszczędzania w PPK.

Konferencja ministra Mateusza Morawieckiego poświęcona przyszłosci emerytur i OFE, Warszawa 04.07.2016 Konferencja ministra Mateusza Morawieckiego poświęcona przyszłosci emerytur i OFE, Warszawa 04.07.2016 Fot. Franciszek Mazur / Agencja Wyborcza.pl

Flagowy projekt Mateusza Morawieckiego

W pomyśle Pracowniczych Planów Kapitałowych chodzi o to, żeby Polacy odkładali dodatkowe pieniądze na emerytury, bo te z ZUS będą bardzo niskie. Do PPK zapisywać będą pracodawcy. Pracownicy będą odkładać od 2 do 4 proc. pensji, do tego pracodawca dołoży kwotę w wysokości od 1,5 do 2 proc. pensji. Dodatkowo od państwa mamy dostać 250 zł opłaty powitalnej a potem 240 zł rocznej dopłaty. Pieniędzmi mają zarządzać fundusze inwestycyjne. System miałby być wprowadzany stopniowo, od największych firm, w czterech etapach: 1 stycznia 2019 r., 1 lipca 2019 r., 1 stycznia 2020 r. i 1 lipca 2020 r.

O PPK szczegółowo pisaliśmy tutaj: Państwo chce nas przymusić do oszczędzania na emerytury. Rząd przyznaje, że te z ZUS będą niskie

A projekt, wraz z uwagami, można przeczytać tutaj.

Czytaj też: Bogaci emeryci zrzucą się na biedniejszych? Pomysł oburza ekspertów. ZUS: to nie rekomendacja, tylko dyskusja

Więcej o: