O planowanych zmianach w systemie pomocy społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk mówiła w środowym "Gościu poranka" w TVP Info. Prowadzący zapytał ją wprost, czy resort rodziny i pracy planuje likwidację domów pomocy społecznej. Ministra odpowiedziała jednoznacznie, że nie taki jest cel reformy.
- W żadnym wypadku nie chcę likwidować DPS-ów. Chcę natomiast przeprowadzić reformę pomocy społecznej, na którą od wielu lat czekają przede wszystkim podopieczni, osoby korzystające z tego systemu, w tym także mieszkańcy DPS-ów - powiedziała.
W praktyce mniej osób ma w przyszłości trafiać do DPS-ów, a więcej otrzymywać wsparcie w domu.
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej skierowało już do uzgodnień projekt nowelizacji ustawy o pomocy społecznej. Jak informuje resort, ma on wprowadzić szeroki pakiet zmian "w większości obszarów systemu pomocy społecznej".
Wśród najważniejszych zapowiedzi ministerstwo wymienia większy dostęp do usług społecznych, rozwój wsparcia środowiskowego, mieszkalnictwa wspomaganego oraz uproszczenie procedur. To właśnie te elementy mają stopniowo zmieniać sposób, w jaki państwo i samorządy pomagają osobom potrzebującym.
Jednym z kluczowych założeń projektu jest przesunięcie ciężaru wsparcia z opieki instytucjonalnej na usługi świadczone w miejscu zamieszkania albo w lokalnej społeczności. Zgodnie z projektem zanim dana osoba zostanie skierowana do domu pomocy społecznej, gmina będzie musiała zaoferować jej usługi dostępne na miejscu, także w formie mieszkania wspomaganego. Wyjątkiem mają być sytuacje zagrożenia życia lub nagłego pogorszenia stanu zdrowia.
A to oznacza zmianę logiki działania systemu- DPS nie będzie pierwszym krokiem pomocy, ale raczej ostatecznością wtedy, gdy inne formy wsparcia okażą się niewystarczające.
Jedna z najmocniej wybrzmiewających zapowiedzi dotyczy dzieci - dla nich ma się znaleźć miejsce w pieczy zastępczej.
- Zmiany sprawią m.in., że do domów pomocy społecznej nie będą już kierowane dzieci, które powinny trafiać do pieczy zastępczej - obiecała Dziemianowicz-Bąk.
Ministra odniosła się też do obaw dotyczących dzieci, które już dziś przebywają w DPS-ach. Zapewniła, że będą mogły tam pozostać. Jak zaznaczyła, reforma nie oznacza gwałtownego przewracania systemu z dnia na dzień. - To jest ewolucja, a nie rewolucja - konsekwentnie podkreśla ministra z Lewicy.
Dodała też, że DPS-y pozostają ważnymi instytucjami w systemie i dobrze opiekują się mieszkańcami, choć same również wymagają wsparcia. Kierunek zmian ma być jednak inny niż dotąd: większy nacisk na pomoc świadczoną w środowisku życia osoby potrzebującej.
Z informacji ministerstwa wynika, że mieszkania wspomagane mają stać się jednym z istotnych filarów systemu. Będą mogły z nich korzystać osoby wymagające wsparcia nawet przez 24 godziny na dobę, także osoby z najwyższymi potrzebami. Co ważne, takie wsparcie ma być przyznawane nawet na czas nieokreślony, co - jak podkreśla resort - ma zwiększyć stabilność życia korzystających z tej formy pomocy.
Inny charakter mają mieć mieszkania treningowe. Tu osoby na przykład w kryzysie bezdomności czy młodzi dorośli mają uczyć się samodzielności. Miejsce w takim mieszkaniu będzie przyznawana na czas określony.
Ministra przywołała też liczby pokazujące skalę problemu. Jak powiedziała, dziś w domach pomocy społecznej przebywa około 900 dzieci, a także ponad 6 tys. dorosłych. W jej ocenie dzieci znajdujące się w DPS-ach mają ograniczone szanse na trafienie do pieczy zastępczej, choć to właśnie tam powinny być kierowane. Jeśli zaś piecza rodzinna nie jest możliwa, powinny trafiać do wyspecjalizowanych ośrodków opiekuńczo-terapeutycznych.
Dlatego jednym z głównych celów reformy ma być uporządkowanie ścieżek wsparcia i wyraźniejsze rozdzielenie sytuacji dzieci oraz dorosłych wymagających stałej opieki.
Projekt przewiduje również zmiany w systemie opłat za pobyt w domu pomocy społecznej. Jak zapowiedziała Dziemianowicz-Bąk, nowością ma być obowiązek ponoszenia opłat przez osobę, która np. przejęła mieszkanie na podstawie umowy dożywocia albo podobnego porozumienia, zobowiązując się do opieki, a mimo to podopieczny ostatecznie trafił do DPS-u.