Spółki skarbu państwa są zobowiązane do publikowania sprawozdań finansowych z działalności, w których informują także o wysokości wypłacanego wynagrodzenia menedżerom. Na pensję prezesów składa się nie tylko kwota stała, ale również premie, rekompensaty za zakaz konkurencji, a jeśli odchodzą ze stanowiska, także odprawa.
Zarobki prezesów spółek skarbu państwa za 2025 rok przeanalizował Bankier.pl. Serwis wziął pod lupę wszystkie giełdowe spółki, znajdujące się pod nadzorem ministra aktywów państwowych. Do tego: BOŚ S.A. (nadzór dyrektora Lasów Państwowych), PKP Cargo i Trakcję (kontrolowane przez PKP i PKP PLK pod nadzorem resortu infrastruktury), Torpol (kontrolowany przez CPK) oraz Rafamet (z portfela ARP).
Łącznie przeanalizowano 24 spółki notowane na GPW z decydującym udziałem skarbu państwa. Zsumowano całe przyznane wynagrodzenie za 2025 rok. Oznacza to połączenie wypłaconej części stałej oraz komponentów zmiennych (premii), które często są należne za dany rok, nawet jeśli ich fizyczna wypłata nastąpi w kolejnym okresie sprawozdawczym.
Z analizy wynika, że w 2025 roku najlepiej opłacanym prezesem był Ireneusz Fąfara z Orlenu. Jego pensja, na którą złożyło się wynagrodzenie stałe oraz zmienne wyniosła 2,97 mln zł brutto. Trzeba jednak podkreślić, że z tego 1,473 mln zł to kwota należna do wypłaty w bieżącym roku jako część zmienna wynagrodzenia.
Na kolejnym miejscu uplasował się Szymon Midera z PKO BP, który zarobił 1,88 mln zł brutto, a do tego otrzymał dodatkowe 930 tys., czyli razem 2,81 mln zł. Spółka nie informuje za co naliczyła ten dodatek. Zsumowała w tej kwocie wynagrodzenie zatwierdzone i niezatwierdzone do wypłaty - nie jest więc pewne, ile faktycznie trafiło czy trafi na konto Midery.
Trzecie miejsce należy do byłego prezesa KGHM Andrzeja Szydło. W 2025 roku zarobił 2,63 mln zł. Na 9 czerwca wyznaczono zwyczajne walne zgromadzenie KGHM, na którym zostanie podjęta decyzja o premii dla byłego prezesa. Może on dostać dodatkowe 1,48 mln z, co da mu pozycję lidera wśród najlepiej opłacanych menadżerów. Andrzej Szydło został odwołany z funkcji prezesa KGHM w styczniu 2026 roku. W lutym na to stanowisko został powołany Remigiusz Paszkiewicz.
Powyżej 2 mln zł zarobił jeszcze prezes Alior Banku (należy do Grupy PZU) Piotr Żabski. Jego wynagrodzenie wraz z dodatkami w akcjach wyniosło 2,15 mln zł.
Cezary Stypułkowski, prezes Pekao, zarobił blisko 1,66 mln zł. Ciekawa sytuacja miała miejsce w PZU. W 2025 roku funkcję prezesa sprawowały aż trzy osoby. Prawie do końca stycznia był to Artur Olech, później Andrzej Klesyk, którego zastąpił Bogdan Benczak. Wypłaty dla tych trzech osób wyniosły w ubiegłym roku łącznie 3,16 mln zł.
W Grupie Azoty także doszło do karuzeli kadrowej. Adam Leszkiewicz (urzędujący do 9 maja) oraz Andrzej Skolmowski (od czerwca) zarobili łącznie 1,77 mln zł. Podobnie było w Enerdze. Tam Sławomir Staszak i Magdalena Kamińska zainkasowali razem 1,52 mln zł, z tym że Kamińska pobierała wynagrodzenie z tytułu zasiadania w zarządzie jako wiceprezes. Z kolei w JSW Ryszard Janta i Bogusław Oleksy otrzymali łącznie ponad 1,08 mln zł, przy czym ten drugi łączył funkcję z pracą w radzie nadzorczej.
Wiesław Malicki, prezes Polskiego Holdingu Nieruchomości, zarobil1,08 mln zł wynagrodzenia, a przez spółkę zależną może otrzymać kolejne 581 tys. zł., co da w sumie ponad 1,66 mln zł pensji. Tomasz Bardziłowski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych, otrzymał 1,45 mln zł, z czego ponad pół miliona złotych to komponent zmienny. Podobną kwotę (1,46 mln zł) otrzymał Zbigniew Stopa w Bogdance, przy czym w jego przypadku znaczną część stanowiła premia roczna za 2024 rok (416 tys. zł).
Z kolei, jak informuje Bankier.pl, prezesi Zakładów Chemicznych "Police" (Andrzej Dawidowski) oraz Zakładów Azotowych Puławy (Hubert Kamola) otrzymali równe 0 zł z tytułu pełnienie wymienionych stanowisk, ale jednocześnie zasiadali w zarządzie integrującej Grupy Azoty, za co otrzymali odpowiednio 1,17 mln zł oraz 1,32 mln zł.