Różowy kamień z rysunkiem dowodu osobistego krąży po polskich górach. O co chodzi?

Po polskich górach krąży kamień z rysunkiem dowodu osobistego Kamila Kamulca. Na kamyczek trafił tym samym słynny mem. Ta zabawa liczby kilka dekad, ale internet i media społecznościowe nadały jej nowy wymiar.
Kamil Kamulec krąży po polskich górach
fot. Facbook/Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.pl

Słynny mem krąży po górach

Od jakiegoś czasu w moich socialmediach co i rusz natrafiam na zdjęcie kamienia, na którym namalowany jest dowód osobisty z nazwiskiem "Kamil Kamulec". To nawiązanie do słynnego dowodu osobistego, którego zdjęcia od lat krąży po internecie. Chodzi o dowód Kamila Adriana Tumulca, który sławę zawdzięcza podpisowi na dokumencie. Drukowaną literę "L" Tumulec objął okręgiem, w taki sam sposób jak w herbie Legii Warszawa

O co chodzi z kamyczkami? 

Mamy oczywistą grę słowną Tumulec-Kamulec i tu w zasadzie żart się zaczyna i kończy. Ale historia kamyczków jest dużo dłuższa. Okazuje się, że na całym świecie już od lat 70. XX wieku ludzie malują i zostawiają kamienie dla podróżnych, często na szlakach górskich. Do Polski zabawa dotarła najpewniej z Czech i są osoby, które malują kamienie już od lat 80. Dla wielu osób malowanie kamieni ma wymiar terapeutyczny. 

Zobacz wideo Bożek: Sam widziałem jak ludzie w Tatrzańskim Parku Narodowym dokarmiali zwierzęta. Coś nieprawdopodobnego

Social media zmieniły kamyczki

Social media nadały zabawie w kamyczki nowy wymiar. Dzięki nim można śledzić drogę, jaką pokonał dany kamień. Jak to działa? Na odwrocie kamienia zapisujemy kod (zaczęło się od kodów pocztowych) oraz hasztag z nazwą grupy. Gdy znajdziemy taki kamień robimy mu zdjęcie i wrzucamy na odpowiednią grupę. Pasjonaci kamyczków gromadzą się m.in. na Facebooku. Kamień można zabrać ze sobą i zostawić na innej trasie, by znalazła go kolejna osoba. 

Jak śledzić drogę kamyczków? 

Oprócz grup na Facebooku można pobrać aplikację Kamyczyki - Stonehiding. Aplikacja ma tablicę podobną do Instagrama, ale składającą się jedynie ze zdjęć kamyczków. Niektóre to prawdziwe dzieła sztuki. Z aplikacji korzysta ponad 183 tys. osób z 78 krajów, a zarejestrowano w niej przeszło 151 tys. kamieni. Dzięki kodom na kamyczkach można śledzić ich drogę, wystarczy w wyszukiwarkę aplikacji wpisać kod lub nazwę kamyczka. Niestety, w ten sposób nie udało się namierzyć Kamila Kamulca. Ten jednak od dłuższego czasu krąży po polskich górach. W ostatnim tygodniu kwietnia widziany był na Kozim Wierchu, a osoba, która go znalazła zapowiedziała, że Kamulec pojedzie dalej w Tatry. 

Czytaj też: Kilometrówki posłów. "Sześć średnich wynagrodzeń". Tylko jedna partia się wyróżnia

Źródła: Własne, Noizz

Więcej o: