Niecodzienna afera na dwóch kółkach. Dlaczego miasto kupuje rowery najbogatszym?

Milionerzy, prezesi spółek i czołowi dziennikarze są wśród mieszkańców Oslo, którzy dostali pieniądze na zakup nowych rowerów elektrycznych.

Oslo w pionierskim programie dofinansowuje mieszkańcom zakup elektrycznych rowerów. Z założenia proekologiczny projekt stał się jednak obiektem ostrej krytyki i drwin.

Jak podaje dziennik Dagbladet, rada miejska w stolicy Norwegii zdecydowała bowiem, że pieniądze na rowery dostanie ponad tysiąc mieszkańców, należących do elity Oslo. Pojazdy nie będą tanie, do każdego z nich dofinansowanie wyniesie około 5 tys. koron (w przeliczeniu ok. 2,2 tys. zł).

Majątek nie gra roli

Jednym z beneficjentów programu jest 65-letni Richard Andvord, którego majątek wyceniany był w 2012 roku na 93 milionów koron (ponad 41 milionów złotych). Innym jest znany biznesmen i właściciel statku Morits Skaugen. On nawet wypowiedział się na temat prezentu. Jego zdaniem majątek osobisty nie powinien być brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji, kto ma dostać od miasta pieniądze na rower.

5000 koron otrzyma też wielu czołowych dziennikarzy i redaktorów znanych norweskich tytułów Dagbladet i Nettavisen. Redaktor Nettavisen Gunnar Stavrum powiedział, że wziął pieniądze, by pokazać obłęd systemu wsparcia dla miejskich rowerów elektrycznych.

- Myślę, że finansowe wsparcie zakupu rowerów elektrycznych jest bez sensu. Ten plan jest głupi, ponieważ dzięki niemu bardziej opłaca się kupić rower elektryczny niż przyjazny dla środowiska rower tradycyjny - powiedział Stavrum.

Przesiadka z samochodu na rower

Norweskie media nie zostawiają suchej nitki na pomocy finansowej dla osób, które jej nie potrzebują, jednak pomysłu broni radna Lan Marie Nguyen Berg. Jej zdaniem program wsparcia zakupu elektrycznych rowerów jest skonstruowany tak, by zachęcić możliwie dużą liczbę osób do zamiany samochodów na bardziej ekologiczny transport.

- To jest ważne bez względu na to, czy jesteś bogaty, czy biedny. Teraz będziemy oceniać program i sprawdzać, czy przyniósł pożądany efekt - powiedziała Lan Marie Nguyen Berg.