Zaczęło się niewinnie. Beatrice Hurtig podgrzewała jedzenie dla dzieci w restauracji Ikei, w Örebro w Szwecji. Wówczas skierowała wzrok na tablicę, która (jak relacjonuje) ją wstrząsnęła: "Więcej miejsca dla ciebie oraz mamy i taty w kąciku rodzinnym".
Reakcja Hurtig była natychmiastowa: zrobiła zdjęcie napisowi, po czym za pośrednictwem mediów społecznościowych wysłała je do szwedzkiej sieci handlowej.
- Komunikat skierowany jest do dzieci. Wyobraźmy sobie dziecko, które mieszka z babcią; dziecko, które żyje bez któregoś z rodziców; czy dziecko, którego rodzice nie chcą definiować się w ramach tradycyjnych kategorii płci - wyjaśnia zbulwersowana mama szwedzkiemu tabloidowi "Expressen".
Jej zdaniem komunikat jest zły w wielu wymiarach. - Ikea jest dobrym miejscem na spędzanie czasu, więc powinna być dobra dla wszystkich - dodaje Beatrice Hurtig.
Szwedzka sieć handlowa ściągnęła tabliczkę, a rzecznik firmy przyznał, że komunikat nie został sformułowany w odpowiedni sposób. - W Ikei szanujemy wszystkich ludzi i chcemy, by czuli się tu mile widziani - powiedział Per Henning z Ikei.
Historia poruszyła Szwedów i odbiła się echem w mediach społecznościowych. Jednak nie wszyscy byli zachwyceni reakcją Hurtig i samej Ikei.
Beatrice Hurtig nie rozumie, dlaczego niektórzy poczuli się urażeni jej działaniami. Dodaje, że najpierw skontaktowała się z Ikeą, a dopiero potem z mediami.
23-letnia matka żali się, że została zalana głosami ludzi, którzy komentują jej wygląd, życząc jej, by stała się ofiarą przestępstwa na tle seksualnym.