Wyrzutnię zlokalizowano w dawnej bazie rumuńskich sił powietrznych w Deveselu. Zainstalowano tam baterię pocisków SM-3 w wersji lądowej (Aegis Ashore). System uzupełnia radar w Turcji. Jest to kolejny etap rozpoczętego w 2009 roku programu europejskiej części tarczy antyrakietowej.
- USA i Rumunia wspólnie tworzą historię, dostarczając NATO ten system - mówi admirał Mark Ferguson, dowódca sił morskich USA w Europie i Afryce.
System ma za zadanie śledzenie i przechwytywanie rakiet dalekiego zasięgu wystrzelonych z terytorium wrogich państw. W przeszłości w tym kontekście wymieniano głównie Iran, który rozwija program rakietowych pocisków balistycznych.
Dziś mówi się także o Korei Północnej.
Zainstalowanie tarczy antyrakietowej w Rumunii spotkało się z ostrą krytyką Rosji. Tamtejsze władze utrzymują, że krok ten jest błędem i ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo narodowe Rosji.
- To jest część wojskowego i politycznego powstrzymywania Rosji – zauważa Andriej Kelin, wysoki urzędnik rosyjskiego MSZ. – Takie decyzje NATO mogą jedynie pogorszyć i tak trudną sytuację. W jego opinii będzie to przeszkodą w naprawie stosunków NATO i Rosji.
Zdaniem przewodniczącego komisji obrony Dumy Państwowej Władimira Komojedowa, celem tarczy nie jest Iran lecz Rosja i jej zdolności odstraszania nuklearnego.
- Jesteśmy w stanie pokonać ten system antyrakietowy. Zwiększymy nasze zdolności obronne, zwłaszcza w rejonie Arktyki, rozmieszczając tam systemy przechwytywania rakiet – zapewnia w rozmowie z rosyjską agencją Interfax Komojedow.
Moskwa od wielu miesięcy straszy, że w przypadku rozbudowy tarczy antyrakietowej, odstąpi od dalszego rozbrojenia, przygotuje także „kontrposunięcia”.
Swój udział w europejskiej części tarczy antyrakietowej będzie miała także Polska. W Redzikowie pod Słupskiem Amerykanie postawią obiekt bliźniaczy do rumuńskiego Deveselu. Jej koszt to 300 milionów dolarów. Oficjalne rozpoczęcie budowy już jutro, baza ma być gotowa w 2018 roku.
Instalacja ma składać się z radaru i wyrzutni rakiet SM 3IIA oraz I B. W Redzikowie stacjonować ma od 150 do trzystu żołnierzy Marynarki Stanów Zjednoczonych. Baza ma odpowiadać za ochronę przed rakietami północnej części Europy.