Emisja obligacji TVP. Na co wydadzą 300 milionów?

Telewizja Polska może pozyskać z emisji obligacji do 300 mln zł. To niewiele mniej, niż teraz spółka w ciągu roku otrzymuje z abonamentu.

Jak powiedział w wywiadzie dla tygodnika "wSieci" prezes TVP, Jacek Kurski, ta kwota ma pomóc spółce w utrzymaniu płynności. Poinformował też, że wykorzystanie tego limitu w całości nie jest jeszcze przesądzone.

300 milionów to suma na pierwszy rzut oka dość abstrakcyjna. Postanowiliśmy więc sprawdzić, w jakim stopniu mogłaby podreperować finanse TVP. Oczywiście tylko czasowo, bo inwestorów wcześniej czy później trzeba będzie spłacić.

Jak czytamy w sprawozdaniu zarządu spółki za rok 2015, wpływy z abonamentu wyniosły wtedy 404,3 mln zł. Mowa tu o tej części abonamentu radiowo-telewizyjnego, którą ma do dyspozycji TVP. Trzeba pamiętać, że telewizja dzieli się pieniędzmi z Polskim Radiem oraz rozgłośniami regionalnymi. Nieco ponad 400 mln zł to, w porównaniu z innymi latami, kwota raczej przeciętna. W latach 2003-2007 TVP otrzymywała z wpłat widzów ponad 500 mln zł rocznie, ale w roku 2011, gdy wpływy były najskromniejsze, tylko 205 mln zł. Te 404,3 mln zł stanowiło nieco ponad jedną czwartą przychodów TVP (a dokładniej 25,6 proc.).

Siedziba TVP na ul Woronicza w WarszawieSiedziba TVP na ul Woronicza w Warszawie Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

W tym samym sprawozdaniu TVP podaje, że dzięki reklamie i sponsoringowi otrzymała w 2015 r. 922 mln zł przychodów. Tu również bywało lepiej. W latach 2008-2011 przychody z tego źródła wynosiły 1,16-1,38 mld zł rocznie. Natomiast w najsłabszym roku 2013 do budżetu TVP wpłynęło od reklamodawców i sponsorów 864 mln zł.

Kwota 300 mln zł, jaką może przynieść emisja obligacji, odpowiada więc 74 proc. rocznych wpływów z abonamentu i 19 proc. rocznych wpływów spółki ogółem. Ponieważ koszty poniesione w 2015 roku na „zadania związane z realizacją misji” wyniosły 1426,5 mln zł, 300 mln wystarczyłoby na pokrycie mniej więcej 21 proc. tych wydatków. Czyli nie tak znowu wiele.

Znacznie większą zmianą w finansowaniu publicznej telewizji byłoby zastąpienie abonamentu opłatą audiowizualną, doliczaną do rachunku za prąd. Finansowe skutki takiej zmiany są szacowane, i to bardzo ostrożnie, na prawie miliard złotych rocznie. Szacuje się, że roczne wpływy z tej opłaty mogą wynieść 2,0-2,3 mld zł. Jeśli ta opłata wejdzie w życie, a pieniądze będą dzielone w takich proporcjach, w jakich obecnie abonament, TVP uzyska z tego źródła 1,1-1,3 mld zł rocznie. To o 0,7-0,9 mld zł więcej, niż teraz z abonamentu. Byłoby więc z czego spłacić obligatariuszy.