Ten pomysł ma uratować rosyjski budżet. Putin chce sprzedawać udziały w spółkach Japończykom

Marcin Kaczmarczyk
Utrzymujące się cały czas dość niskie ceny ropy naftowej zmuszają Kreml do sprzedaży udziałów w największych kontrolowanych przez państwo spółkach. Putin chce, by znaczną ich część kupili Japończycy.

Rosyjski budżet w około 40 proc. opiera się na wpływach ze sprzedaży nośników energii - ropy i gazu ziemnego. Tak dużego ich udziału nie udaje się zmniejszyć od lat, mimo buńczucznych zapowiedzi Putina i jego urzędników. To powoduje, że przy  tak niskich cenach ropy naftowej, Rosjanom coraz trudniej spiąć budżet państwa - zwłaszcza, że średnia cena ropy Ural wg danych rosyjskiego Ministerstwa Finansów w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku była niższa aż o 29 proc. niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Kreml ma jednak pomysł na zdobycie dodatkowych pieniędzy.

Czytaj więcej: Jedna trzecia Rosjan oszczędza już na jedzeniu, a połowa na lekach.

Rosjanie chcą sprzedać udziały w części dużych i kontrolowanych przez państwo spółkach – nawet w tych najcenniejszych. O konkretach wspomniał w ubiegłym tygodniu Aleksiej Uljukajew, minister rozwoju gospodarczego Rosji. Zapowiedział jeszcze w tym roku sprzedaż części akcji Rosnieftu, największego rosyjskiego producenta ropy naftowej, oraz powiedział, że jest technicznie możliwa prywatyzacja Basznieftu, średniej wielkości spółki naftowej, na przełomie tego i przyszłego roku.

Japońscy przyjaciele lecą do Władywostoku

W piątek Putin spotkał się z japońskim premierem we Władywostoku w trakcie obrad Wschodniego Forum Ekonomicznego. Przed tym udzielił wywiadu agencji Bloomberg w trakcie którego był bardzo przyjaźnie nastawiony do japońskich gości. Nazywał ich „przyjaciółmi” i mówił między innymi o wielkiej chęci rozwiązania problemu czterech wysp z archipelagu Wysp Kurylskich okupowanych przez Rosjan od II wojny światowej.

Rosyjski prezydent potwierdził również, że Kreml chce sprzedać 1/5 akcji Rosnieftu - temu kto zaoferuje najlepszą cenę. Wartość tego pakietu wg aktualnej wyceny rynkowej sięga 11 mld dol., ale być może Rosjanom uda się uzyskać lepszą cenę.

O zakupie bowiem, nie 20 ale 10 proc. akcji Rosnieftu przez którąś z japońskich spółek naftowych wspieranych przez Tokio napisał w piątek dziennik Nikkei. Za taki pakiet - zdaniem japońskich dziennikarzy - trzeba będzie zapłacić 9,7 mld dol.

Wg Nikkei japońskie Ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu chce też wspólnie z Rosjanami zainwestować w wydobycie ropy i gazu na rosyjskim Dalekim Wschodzie.

Będzie też rozmawiało z wysłannikami Kremla o współpracy przy usuwaniu skutków awarii w elektrowni atomowej w Fukushimie, do której doszło pięć lat temu.

Piękne plany. Niepewna realizacja

Nie jest jednak pewne, czy zakup akcji Rosnieftu przez Japończyków, ocieplenie japońsko-rosyjskie i związany z tym dalszy rozwój obrotów handlowych faktycznie się powiedzie. Wcześniej np. Putin dużo mówił o potrzebie intensyfikacji wymiany handlowej i współpracy z Chinami – to największy partner handlowy Rosji. Efekt? W ubiegłym roku obroty rosyjsko-chińskiego handlu spadły o 28 proc. do 63,6 mld dol. Celem Moskwy było natomiast podniesienie ich do 100 mld dol.

Czytaj więcej: Jak duża jest polsko-rosyjsko wymiana handlowa?

Dla samej Japonii też handel z Rosją - choć ważny - nie jest kluczowy. Japońsko-rosyjska wymiana handlowa w ubiegłym roku sięgnęła kwoty 21,3 mld dol. i była aż o 31 proc. mniejsza niż rok wcześniej. To nie są wielkie kwoty dla Tokio.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"

Więcej o: