Rewolucja w wynagrodzeniach władz państwowych spółek. Prezes zarobi tyle, ile wypracował

Wynagrodzenia menadżerów spółek z udziałem Skarbu Państwa mają wiązać się z sytuacją i wielkością firmy, a także osiąganymi wynikami ekonomicznymi.

Regułę taką wprowadza ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzenia osób kierujących spółkami z udziałem Skarbu Państwa, jednostek samorządu terytorialnego i państwowych osób prawnych, która weszła w życie w ostatni piątek. Potocznie jest ona nazywana ustawą kominową. Ma zmienić sposób ustalania wynagrodzeń członków zarządów i rad nadzorczych w tych podmiotach.

Chodzi o to, by pensja była wypłacana za realne osiąganie efektów, a nie za samo piastowanie funkcji. Ustawa ma też przeciwdziałać nadużyciom i patologiom przy wypłacaniu wynagrodzeń władzom spółek.

Część stała i zmienna pensji

Umowy o pracę zostaną zastąpione umowami o świadczenie usług. Wynagrodzenie członków zarządu będzie podzielone na część stałą - miesięczną i zmienną w formie świadczenia uzupełniającego za rok obrotowy spółki. Członkowie rady nadzorczej będą pobierać jedynie część stałą.

Część zmienna w spółkach publicznych nie będzie mogła być większa niż 50 proc. rocznego wynagrodzenia stałego członka zarządu. W największych przedsiębiorstwach limit ten wyniesie 100 proc. Ponadto część zmienna ma zależeć od osiągniętych celów zarządczych spółki, chodzi głównie o wyniki ekonomiczne.

Wynagrodzenie podstawowe członków zarządu będzie zależało od wielkości spółki i musi mieścić się w widełkach, które wprowadzają nowe przepisy. W przypadku zatrudniającego do 10 osób mikroprzedsiębiorstwa będzie to góra 3-krotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, w przypadku spółki małej, zatrudniającej od 11 do 50 osób, średniej (51-250 osób), dużej (251-1250 osób), "dużej plus" (co najmniej 1251 osób, obrót roczny netto wyższy niż 250 mln euro) odpowiednio: 2-4-krotność; 3-5-krotność; 4-8-krotność, 7-15-krotność przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. 

Statystycznie wynagrodzenia będą niższe

W opinii Piotra Rybickiego, biegłego rewidenta, prezesa NadzórKorporacyjny.pl, ustawa statystycznie najprawdopodobniej doprowadzi do obniżki wysokości wynagrodzeń.

- Aczkolwiek w konkretnych przypadkach wcale nie musi to oznaczać niższych kwot. Szczególnie w przypadku spółek, w których dotychczas wynagrodzenia były niskie - wyjaśnia Rybicki w PortalSamorzadowy.pl.

Więcej o: