Minister Zdrowia zakazuje mrożonego pieczywa w szkołach. Tymczasem spór w branży trwa

W dyskusji o wartości mrożonego pieczywa i zwolennicy, i przeciwnicy mają swoje racje. Spór wrócił wraz z lipcowym rozporządzeniem Ministra Zdrowia, które zakazuje sprzedaży w szkołach pieczywa z ciasta głęboko mrożonego.

Hanna Stolińska-Fiedorowicz z Instytutu Żywności i Żywienia uważa, że to dobra decyzja i zwraca uwagę na to, że różnice pomiędzy świeżym chlebem z piekarni, a tym z ciasta głęboko mrożonego, są ogromne.

Jak wyjaśnia w rozmowie z Portalem Spożywczym, to drugie zawiera dużo polepszaczy, m.in. stabilizatory, barwniki, konserwanty, propionian wapnia (E-282) przeciw pleśniom i sorbinian potasu (E-202), który wywołuje problemy skórne oraz astmę.

Wprowadzanie opinii publicznej w błąd

Z opinią Hanny Stolińskiej-Fiedorowicz zupełnie nie zgadza się część przedstawicieli środowiska piekarskiego. Michał Zajezierski, wiceprezes Nowel Piekarnia Nowakowski uważa, że jej słowa to wprowadzanie opinii publicznej w błąd.

Zajezierski podkreśla, że mrożenie żywności jest „najstarszym, a zarazem najbardziej naturalnym sposobem konserwowania i przechowywania produktów spożywczych”. Wskazuje, że to proces, który niesie ze sobą wiele korzyści. Piekarz zyskuje bowiem „niezbędny czas do przygotowania odpowiedniego produktu, wytworzonego przy wykorzystaniu tradycyjnie prowadzonego kwasu”.

Mrożone bez sztucznych polepszaczy

Jak dodaje, kluczowym atutem mrożonego pieczywa z jego piekarni jest brak sztucznych substancji.

- Wykorzystując wyłącznie naturalne składniki, związane od setek lat z produkcją pieczywa tzn. mąkę, wodę, sól i kwas, możemy zapewnić konsumentom produkt, który smakuje pełniej i nie zawiera konserwantów - wyjaśnia wiceprezes Nowel Piekarnia Nowakowski.

Zajezierski podkreśla, że proces produkcji w jego piekarni wyklucza z wypieku emulgatory, środki spulchniające czy substancje stabilizujące, są one bardzo często otrzymywane na drodze syntezy chemicznej.

- Walory odżywcze naszego pieczywa potwierdza m.in. clean label, czyli tzw. czysta etykieta, będąca odzwierciedleniem braku spulchniaczy oraz konserwantów. Dodatkowo wypiekane przez nas produkty są wolne od GMO - dodaje.

Co zatem różni mrożone pieczywo od tzw. świeżego? Gdy mrożone pieczywo jest już wyrośnięte, wypieka się je w ok. 80 proc. W sklepie dopieka się pozostałe 20 proc. i pieczywo może trafić na półki.