Kara dla znanego pośrednika finansowego. Klienci mogli nie wiedzieć, z kim mieli do czynienia

475 tys. zł kary nałożonej przez prezesa UOKiK będzie musiała zapłacić firma Pośrednictwo Finansowe "Kredyty-Chwilówki". Powód? Nieprecyzyjne informowanie o zakresie działalności i o warunkach, na jakich zawierane są umowy z klientami.

Lista szczegółowych zarzutów pod adresem przedsiębiorcy jest długa. Pierwszy to pomijanie w materiałach promocyjnych informacji, że firma sama nie udziela pożyczek, a jedynie pośredniczy w zawieraniu umów z innymi, powiązanymi z nią podmiotami. Konsument może się więc czuć wprowadzony w błąd co do charakteru, w jakim działa przedsiębiorca. Brakuje także informacji o tym, z jakimi podmiotami firma współpracuje i na jakiej podstawie.

Za wprowadzanie w błąd uznane też zostało stosowanie określeń „bez BIK”, „bez sprawdzania historii kredytowej” czy „bez weryfikacji historii kredytowej”. Sugerują one, że firma nie bada zdolności kredytowej wnioskującego o pożyczkę, mogą nawet wywoływać błędne przekonanie o pewności uzyskania kredytu. Tymczasem ustawa o kredycie konsumenckim nakłada obowiązek badania zdolności kredytowej klienta na każdą instytucję pożyczającą pieniądze konsumentom.

Ostatni z zarzutów dotyczy zbyt późnego przekazywania klientowi formularza z najważniejszymi informacjami o kredycie. Wnioskujący o kredyt lub pożyczkę otrzymywał ten dokument dopiero po ocenie jego zdolności kredytowej, tuż przed podpisaniem umowy. Zdaniem prezesa UOKiK powinno to następować znacznie wcześniej, tak by konsument miał czas na porównanie ofert różnych pożyczkodawców.

Prezes UOKiK zdecydował, że każde z tych naruszeń będzie kosztowało firmę od 32,7 tys. zł do 166,3 tys. zł. Łącznie firma ma do zapłacenia 475,3 tys. zł. Musi też zaniechać stosowania zakwestionowanych praktyk. Od tej decyzji przysługuje jej odwołanie do sądu

Zobacz też: Dlaczego Polacy brali w ogóle kredyty we frankach? Odpowiedź jest prosta

Więcej o: