Dla tych firm Polska to dziś prawdziwe eldorado. Zamówienia na kolejowy tabor idą w tysiące

Mamy w Polsce prawdziwy boom na kolejowy tabor. Znany producent Stadler podsumował, że krajowi przewoźnicy zapowiedzieli już zakup prawie 1,5 tysiąca pojazdów szynowych.

– Oznacza to duże wyzwanie dla wszystkich zakładów produkcyjnych działających w Polsce – mówi "Rynkowi Kolejowemu” Marta Jarosińska, rzeczniczka Stadler Polska.

Kto, co i jak?

Dla przykładu nie dalej jak w piątek prezes Przewozów Regionalnych Krzysztof Mamiński zapowiedział zakup 250 nowych elektrycznych zespołów trakcyjnych w ciągu pięciu najbliższych lat. Przy okazji Przewozy zdecydowały o modernizacji 36 pociągów - zmianie wyglądu zewnętrznego i wewnętrznego, oświetlenia, napędu, systemu informacji pasażerskiej (zmodernizowane pociągi mają wozić pasażerów od 2017 r).

Także PKP Intercity jedzie na poważne zakupy. Spółka do 2020 r. planuje kupić i zmodernizować ponad pół tysiąca wagonów, 60 lokomotyw i wyremontować 15 stacji = serwisowych.

Tabor zamawiać będą również przewoźnicy samorządowi. Koleje Mazowieckie chcą kupić 71 nowych pociągów. Przetarg na 11 nowych pociągów elektrycznych ogłosiły należące do samorządu województwa Koleje Dolnośląskie. Duże zakupy zapowiadają też Koleje Wielkopolskie.

Do tego dochodzą tramwaje. Większość polskich miast zapowiada inwestycje w komunikację publiczną. Nowe linie tramwajowe powstaną w Warszawie, Poznaniu, Katowicach, Łodzi, Krakowie, Toruniu, Bydgoszczy, Wrocławiu, Sosnowcu i Olsztynie.

PESA zaprezentowała w Żmigrodzie pierwszy z 20 pojazdów typu PesaDART produkowanych dla PKP Intercity. Wszystkie składy maja zostać dostarczone przewoźnikowi do 30 października 2015 r. Pociągi są produkowane w Bydgoszczy. W procesie biorą udział polskie firmy - komponenty i podzespoły do produkcji pojazdów są dostarczane z ponad 350 krajowych przedsiębiorstw.PESA zaprezentowała w Żmigrodzie pierwszy z 20 pojazdów typu PesaDART produkowanych dla PKP Intercity. Wszystkie składy maja zostać dostarczone przewoźnikowi do 30 października 2015 r. Pociągi są produkowane w Bydgoszczy. W procesie biorą udział polskie firmy - komponenty i podzespoły do produkcji pojazdów są dostarczane z ponad 350 krajowych przedsiębiorstw. fot. PKP Intercity

Kontrowersje i spiętrzenie

Kto najbardziej skorzysta na wielkich zamówieniach na tabor w Polsce?

Ostatnio pojawiło się sporo kontrowersji dotyczących wspierania krajowych producentów (Newagu i Pesy) przez zamawiających. Będący w defensywie w tej sprawie Stadler Polska broni się, że płaci w Polsce podatki, a zyski od lat reinwestuje w Siedlcach, gdzie ma fabrykę. Kto wygra kluczowe przetargi dopiero się okaże, być może sprawa jest jednak burzą w szklance wody. Polscy producenci taboru nie
mają bowiem aż tak dużych mocy przerobowych, by sami sprostać wyzwaniu.

Zupełnie niedawno Pesa przekazała Bydgoszczy 12 tramwajów Swing z poważnym opóźnieniem, co omal nie skończyło się stratą unijnej dotacji.

W rozmowie z Portalsamorzadowy.pl przedstawiciele firmy już w maju zapowiedzieli, że część przetargów mogą świadomie ignorować. Właśnie po to, by nie dać się znowu złapać w pułapkę zbyt napiętych terminów.

– Drugi raz nie można popełnić tych samych błędów – powiedział Marcin Jędryczka, członek zarządu i dyrektor marketingu producenta.

Więcej o: