Dynamiczny rozwój, w tym technologiczny, chińskich spółek uderza coraz mocniej w dochody znanych europejskich firm. Kolejnym tego przykładem jest Ericsson, szwedzki potentat na globalnym rynku sprzętu telekomunikacyjnego - Szwedzi sprzedają go głównie operatorom telekomunikacyjnym, przede wszystkim komórkowym, z całego świata. Spółka właśnie opublikowała raport kwartalny - słaby i ze stratą.
Sprzedaż Ericssona zmniejszyła się w minionym kwartale do 51,1 mld koron szwedzkich - o 14 proc. w porównaniu do wyniku sprzed roku. Na czysto firma przy tym straciła 233 mln koron, podczas gdy w trzecim kwartale ubiegłego roku był zysk – nieco ponad 3 mld koron.
Czytaj więcej: Na rynku odzieżowym szwedzki H&M radził sobie ostatnio gorzej od hiszpańskiej Zary.
Ericsson poinformował, że najbardziej zmniejszyła mu się sprzedaż sprzętu do budowy sieci komórkowych 4G. Z dwóch powodów. Po pierwsze, sieci telekomunikacyjne zakończyły w większości budowę najszybszych sieci. Będą zapewne inwestować w technologię 5 G, ale na to trzeba poczekać, być może nawet kilka lat.
Równocześnie szwedzka spółka poskarżyła się na swoich azjatyckich rywali. Chiński koncern Huawei agresywnie wchodzi z ofertą dla telekomów na te rynki, na których do tej pory Ericsson radził sobie bardzo dobrze. Chińczycy sprzedają już z powodzeniem rozwiązania dla operatorów telekomunikacyjnych w Rosji i w Brazylii. Szwedzi są z tych krajów wypychani.
Do tego spółka ma problem ze znalezieniem nowego szefa. Tymczasowym dyrektorem zarządzającym jest były szef jej finansów.
Ericsson już w poprzednim tygodniu, przed publikacją raportu kwartalnego, poinformował, że zmniejszyła się jego sprzedaż w minionym kwartale. I już wtedy inwestorzy zaczęli sprzedawać akcje spółki.
W piątek, po publikacji raportu, akcje dalej spadały. Na giełdzie w Sztokholmie w południe były aż o jedną czwartą tańsze niż z początkiem ubiegłego tygodnia.
Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce"