Polnord, jeden z największych deweloperów w Polsce, oficjalnie poinformował, że zakończył się ważny etap kontroli przeprowadzanej w spółce przez Naczelnika Pomorskiego Urzędu Skarbowego w Gdańsku. Fiskus zbadał m.in. transakcję z roku 2011. Wtedy to Polnord sprzedał bankowi wierzytelności i wystawił fakturę VAT. Na jej podstawie dokonał "obniżenia podatku należnego o podatek naliczony wykazany na tej fakturze".
Czytaj też: Fiskus chce pieniędzy od właściciela Reserved. Za co?
Dziś państwo podważa słuszność tego odliczenia i chce zwrotu podatku wraz z odsetkami. Należność urosła do blisko 9,9 miliona złotych.
Protokół jest dokumentem, który nie rozstrzyga sprawy. Niemniej jednak w przypadku przyjęcia ustaleń z protokołu w ewentualnej decyzji naczelnika US, a następnie utrzymania ewentualnej decyzji przez organ odwoławczy i sądy administracyjne, spółka zobowiązana będzie do zapłaty tytułem zaległego podatku za lipiec 2011 r. kwoty 9.880.303 zł wraz z należnymi odsetkami za zwłokę"
- czytamy w oficjalnym komunikacie spółki.
Polnord zapowiedział, że odwoła się od decyzji UKS przedstawionej w protokole, gdyż się z nią nie zgadza.
Deweloper dodaje też, że "posiada interpretację indywidualną, w której Minister Finansów potwierdził, że spółka miała prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o podatek naliczony wykazany na fakturze wystawionej przez bank".
To już druga w ostatnim czasie decyzja organów skarbowych ws. rozliczeń podatkowych. Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Urząd Kontroli Skarbowej bada transakcję innej trójmiejskiej firmy. LPP, właściciel m.in. Reserved, może zostać obciążony kwotą 24 mln złotych za niewłaściwe, według Urzędu, obliczanie niektórych kosztów uzyskania przychodów.
Zobacz też: Polscy przedsiębiorcy z Wielkiej Brytanii: Kraj powinien być otwarty dla chętnych do pracy