Chcą wyrzucić Heinekena z Węgier? Wszystko przez czerwoną gwiazdę w logo

Rządząca na Węgrzech partia Fidesz chce, by sprzedaż produktów, na których znajdują się komunistyczne symbole, była karana grzywną, a nawet więzieniem. Rozwiązanie to uderzyłoby głównie w koncern Heineken, z którym skonfliktowani są węgierscy politycy.

Węgierski parlament obraduje nad zakazem totalitarnych symboli. Nowe przepisy mają zakazać stosowania symboli nazistowskich, typu swastyka czy symbol Strzałokrzyżowców (faszystowskiej organizacji współpracującej z hitlerowskimi Niemcami), a także komunistycznych. Projekt za załamanie zakazu przewiduje grzywny do 2 mld forintów (6,9 mln dolarów), a nawet karę do 2 lat więzienia.

Prawo dotyczyłoby także Heinekena, a dokładniej pięcioramiennej czerwonej gwiazdy w logo holenderskiego koncernu. Symbolem tym Heineken posługuje się od 1864 roku, po II wojnie światowej zmieniono gwiazdę na białą, po zakończeniu zimnej wojny Holendrzy powrócili do oryginalnego, czerwonego znaku.

Współautor projektu zmian w przepisach, wicepremier Zsolt Semjen uważa, że symbol umieszczany na butelkach i puszkach piwa niesie za sobą "oczywiste polityczne treści".

Spór browarów

Sprawa ma jednak także drugi, bardziej konkretny wymiar. Jedna z filii Heinekena wygrała spór z lokalnym węgierskim browarem o znak firmowy w rumuńskim Siedmiogrodzie, regionie zamieszkałym przez wielu Węgrów.

Rumuński sąd przychylił się do wniosku Heinekena, który wykupił browary w Rumunii i prawo do produkcji miejscowej marki piwa Ciuc premium. Zdaniem sądu, lokalny węgierski browar naruszył znak firmowy "Ciuc" produkując popularne wśród Węgrów piwo "Csiki".

Węgierska prawicowa partia Jobbbik wezwała po tym do bojkotowania produktów Heinekena. Do protestu przyłączył się też m.in. Zsolt Semjen.