Z 14 lotnisk regionalnych tylko pięć zarabia. To się szybko nie zmieni

Marcin Kaczmarczyk
Tylko pięć na 14 regionalnych portów lotniczych w Polsce jest rentownych. I to się szybko nie zmieni. Tak uważa Artur Tomasik, prezes zarządu Związku Regionalnych Portów Lotniczych.

Rentowne, jak zauważył Artur Tomasik podczas konferencji "Lotnictwo Nowej Generacji - Strategie, Technologie, Rozwiązania", są w Polsce te lotniska regionalne, które rocznie odprawiają ponad 1,5 mln pasażerów. To Kraków, Modlin, Poznań, Katowice-Pyrzowice oraz Gdańsk.

Zdaniem Tomasika pozostałe polskie porty lotnicze mają – jak cytuje go PAP – „trwale złą sytuację, obsługują 300-500 tysięcy pasażerów" rocznie. W związku tym regionalne władze muszą sobie odpowiedzieć, czy zgadzają się trwale dopłacać do portów lotniczych" - mówił.

Pięć rentownych lotnisk na 14 – to kiepski wynik. W Europie jest wyraźnie lepiej, choć też nie idealnie. Na Starym Kontynencie 51 proc. lotnisk nie ma zysków.

Czytaj więcej: Po Centralnym Porcie Lotniczym może powstać Centralny Dworzec Kolejowy.

Będzie lepiej? Niekoniecznie

Zdaniem Katarzyny Mętrak-Wacięgi z Urzędu Lotnictwa Cywilnego do 2030 r. ruch na polskich lotniskach będzie rósł o 5-6 proc. rocznie. W sumie w 2030 roku odprawią ok. 60 mln pasażerów. Dodała też na konferencji, że "mobilność polskiego społeczeństwa wyniosła w zeszłym roku 0,89 proc., a średnia dla całej Unii Europejskiej to 2,5 proc.". Mamy więc jeszcze sporo do nadrobienia.

Niestety, przed portami regionalnymi mogą pojawić się nowe zagrożenia. - Duży wpływ na liczbę pasażerów może mieć Brexit, bardzo dużo samolotów lata z Europy do Wielkiej Brytanii – zauważył cytowany przez PAP Leszek Chorzewski, p.o. prezesa, wiceprezes ds. sprzedaży i marketingu Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin.

Tekst pochodzi z blogu "Subiektywnie o giełdzie i gospodarce".

Więcej o: