40 proc. więcej pieniędzy z VAT? Zapomnijcie

Piotr Skwirowski
Poprawa ściągalności podatków chyba jednak aż tak na kolana nie rzuca. Ministerstwo Finansów nie spieszy się z ogłoszeniem wyników budżetu po czterech miesiącach tego roku. Czy dlatego, że efekty sztuczek księgowych i zmian zasad poboru podatków, które podbijały wysokość wpływów na początku roku, przestały już działać?

- Dochody budżetu państwa z VAT w pierwszym kwartale 2017 r. są wyższe o 40 proc. niż rok wcześniej w tym samym czasie - ogłosił miesiąc temu wiceminister finansów Leszek Skiba.

I choć minister przyznał, że w styczniu, lutym i w marcu pojawiły się jednorazowe zaburzenia, które podbiły wysokość wpływów z VAT, to w świat poszedł przekaz o niebywałym sukcesie walki o poprawę ściągalności podatków. Prawicowi publicyści i sympatycy PiS odtrąbili sukces rządu.

Tymczasem, na co zwracał uwagę już sam minister Skiba wzrost wpływów kasy państwa z VAT miał związek przede wszystkim z likwidacją kwartalnych rozliczeń, z których korzystało część firm oraz z wprowadzeniem odwrotnego obciążenia tym podatkiem w budownictwie. Do tego doszło, o czym minister już nie mówił, przesunięcie części tegorocznych zwrotów VAT na grudzień zeszłego roku oraz opóźnianie wypłaty firmom świeżych zwrotów już w tym roku. Dzięki tym wszystkim zabiegom w kasie państwa w pierwszym kwartale zostało więcej pieniędzy.

W kwietniu większa część pozytywnych z punktu widzenia budżetu efektów tych działań już jednak wygasła. O 40-proc. różnicy w poziomie wpływów z VAT między tym a poprzednim rokiem możemy zapomnieć. Być może dlatego Ministerstwo Finansów nie kwapi z ogłoszeniem wyników budżetu na koniec kwietnia tego roku.

Minister Skiba mówił miesiąc temu, że teraz dochody budżetu z VAT będą słabsze, że 40-proc. dynamika ich wzrostu jest nie do utrzymania. I, że celem rządu jest 11-proc. wzrost dochodów budżetu z VAT.

W budżecie na ten rok rząd założył z VAT blisko 145 mld zł. To o niemal 15 mld zł więcej niż rok wcześniej. A te dodatkowe 15 mld zł to wzrost właśnie o nieco ponad 11 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Założonych wtedy w ustawie budżetowej niespełna 130 mld zł z VAT nie udało się zrealizować. Teraz eksperci też się niepokoją o to czy tak dużą dodatkową kwotę uda się uzyskać. Tymczasem rząd potrzebuje dodatkowych pieniędzy na sfinansowanie programu dodatków na dzieci 500+ oraz pokrycie kosztów obniżenia wieku emerytalnego. Wicepremier, minister rozwoju i finansów Mateusz Morawiecki, powiedział kilka dni temu, że po uszczelnieniu systemu podatkowego na kwotę kilkunastu miliardów złotych w tym roku, w 2018 r. musi ono przynieść do budżetu nawet 30 mld zł.