Jeden z najbogatszych Polaków Roman Karkosik z prokuratorskimi zarzutami

Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła znanemu inwestorowi giełdowemu Romanowi Karkosikowi zarzut podejrzenia popełnienia przestępstwa polegającego na manipulacji na giełdzie akcjami spółki Krezus. Inwestor, w wydanym we wtorek wieczorem oświadczeniu stanowczo odrzuca ten zarzut.
Temida
ANDRZEJ MICHALIK

Chodzi o zdarzenia, do jakich miało dojść od lipca do listopada 2012 roku na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie. Współdziałać z Karkosikiem mieli także Grażyna K. oraz Jakub N.

- W toku postępowania ustalono, że podejrzani składali zlecenia i zawierali transakcje na akcjach spółki Krezus S.A. (Karkosik jest jej udziałowcem - red.) między innymi manipulując kursem akcji i wprowadzając w błąd innych inwestorów, co do rzeczywistego popytu i podaży instrumentu finansowego. Łączna ilość akcji, którymi obracali podejrzani, wynosiła ponad 3 miliony sztuk, a ich wartość przekroczyła 36 milionów złotych – napisano w komunikacie prokuratury.

Wtedy, zdaniem śledczych, podejrzani inwestorzy zdominowali obrót akcjami Krezusa na GPW - ich udział w wolumenie kupna wyniósł blisko 68 proc., a w wolumenie sprzedaży ok. 31 proc.

Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano poręczenia majątkowe w kwotach po 100 tys. złotych, a dodatkowo, na poczet grożącej im kary (zgodnie z prawem może to być grzywna do 5 mln złotych oraz kara pozbawienia wolności do 5 lat), zabezpieczono należące do nich nieruchomości, poprzez ustanowienie hipotek do łącznej kwoty 2,5 mln złotych.

Kurs akcji Krezus, ostanie 10 lat
Kurs akcji Krezus, ostanie 10 latstooq.pl

Karkosik „zdumiony i zaskoczony”

Wieczorem w specjalnym oświadczeniu Roman Karkosik napisał, że jest "głęboko zdumiony i zaskoczony" faktem przedstawienia mu zarzutów.

- Co prawda do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowanie zaprzeczam, jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku. Działania prokuratury traktuje jako element szerszej kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego zmierzającej do zdyskredytowania mnie jako wiarygodnego oraz szanowanego biznesmena i inwestora – czytamy w oświadczeniu. Inwestor zadeklarował też, że chce występować w przekazach medialnych pod pełnym imieniem i nazwiskiem.

Roman Karkosik na liście magazynu Forbes, który cyklicznie publikuje listę 100 najbogatszych Polaków, znalazł się z tym roku na 10. pozycji. Jego majątek wyceniono na ponad 2,2 mld zł. Jest udziałowcem kilku dużych firm z różnych branż, z których największą jest Boryszew - biznesmen ma pakiet ponad 50 proc. jej akcji, wycenianych obecnie na giełdzie na prawie 1,5 mld zł.

Aktualizacja: W środę rano, na warszawskiej giełdzie akcje Krezusa i Boryszewa zniżkowały o nieco ponad 2 proc.

***

Poniżej publikujemy pełną treść oświadczenia:

Oświadczenie

Jestem głęboko zdumiony i zaskoczony faktem przedstawienia mi przez prokuraturę zarzutów dotyczących manipulowania akcjami Krezusa w 2012 roku. Co prawda, do tej pory nie otrzymałem uzasadnienia tej decyzji, jednak zdecydowanie zaprzeczam jakoby moim celem przy dokonywaniu transakcji kupna i sprzedaży akcji była manipulacja i wprowadzanie w błąd uczestników rynku.

Działania prokuratury traktuję jako element szerszej kampanii prowadzonej i inspirowanej przez Komisję Nadzoru Finansowego, zmierzającej do zdyskredytowania mnie, jako wiarygodnego oraz szanowanego biznesmena i inwestora. Kolejny raz, próbuje się zszargać moją reputację, wizerunek oraz dobra osobiste, co negatywnie wpływa na warunki w jakich rozwijają się firmy, które kontroluję.

Oczekuję „przyjaznego”, a nie represyjnego państwa prawa, tym bardziej, że zawsze płaciłem i płacę podatki w kraju i nigdy, nie zamierzałem przenosić działalności gospodarczej za granicę.

Podejmowane wobec mnie nieprzyjazne działania, mogą skutkować decyzją o wycofaniu spółek, które kontroluję z publicznego obrotu oraz ograniczeniem inwestycji w polskich przedsiębiorstwach zatrudniających kilkanaście tysięcy pracowników.

Z wyrazami szacunku,
Roman Krzysztof Karkosik

Oto pierwsza kobieta w fotelu szefa GPW. Banki mogą jej nie lubić za jedną wypowiedź

Więcej o: