Amerykanie obawiają się chińskich inwestycji. Chcą blokować przejęcia firm rozwijających sztuczną inteligencję

Marcin Kaczmarczyk
Administracja Trumpa z rosnącym niepokojem patrzy na ponadprzeciętną aktywność chińskich inwestorów w Krzemowej Dolinie. Rozważa wprowadzenie ułatwień pozwalających zablokować niektóre z przejęć. O podobnym prawie mówiono w Niemczech jesienią ubiegłego roku.

Chińczycy inwestują w Stanach Zjednoczonych jak szaleni. W ubiegłym roku wydali na przejęcia amerykańskich firm lub rozpoczęcie w USA budowy całkiem nowych przedsiębiorstw aż 45,6 mld dol. – są największym inwestorem zagranicznym za oceanem.

A to ciągle nie wszystko. Z danych firmy analitycznej Rhodium Group wynika, że w tym roku do maja chińscy inwestorzy wydali już w Stanach 22 mld dol. – 100 proc. więcej niż w tym okresie ubiegłego roku.

Chińczycy bardzo często przy tym inwestują w przedsiębiorstwa zajmujące się rozwijaniem bardzo nowoczesnych technologii – w tym sztucznej inteligencji. Firma analityczna CD Insights twierdzi np., że od 2012 roku zarejestrowała 29 przypadków inwestycji w tego rodzaju amerykańskie spółki przez inwestorów z Chin.

Czytaj więcej: Czas się bać? Czy w Chinach rozpocznie się wielki światowy kryzys?

Niebezpieczne drony

Jak donosi Reuters, amerykańska administracja rozważa wprowadzenia dodatkowych utrudnień dla chińskich inwestorów zainteresowanych zakupem firm zajmujących się sztuczną inteligencją i innymi bardzo technologicznie zaawansowanymi projektami. Amerykanie obawiają się, że Chińczycy te technologie mogą wykorzystać w celach militarnych.

Chodzi tu np. o zastosowanie ich w oprogramowaniu powiązanym z lotami dronów – Pentagon pracuje np. teraz nad technologią, która pozwoli dronom rozpoznawać obiekty na ziemi i alarmować w przypadku, gdy ich aktywność będzie odbiegała od normy. Taka technika pozwoli szybciej Amerykanom zauważyć działania terrorystów, można ją też zaadoptować do innych celów militarnych.

W nowym pomyśle dotyczącym ograniczeń dla chińskich inwestycji kluczową rolę ma odegrać działający już od dawna Komitet ds. Zagranicznych Inwestycji w Stanach Zjednoczonych (CFIUS). W czasach Obamy zablokował on z powodzeniem między innymi kilka przejęć przez Chińczyków firm produkujących zaawansowane układy scalone.

Administracja Trumpa – w tym Pentagon – chce by jego uprawnienia wzmocnić. Będzie mógł przyglądać się każdej zagranicznej inwestycji – od kupna całej firmy, przez zakup części akcji aż po inwestycje w dopiero co powołane do życia start-upy – i zablokować ją, jeżeli zagraża ona bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych.

Czytaj więcej: Trump nakłada cło na kanadyjskie drewno. Kanadyjczycy grożą pozwem.

Amerykanie idą śladem Niemiec

Nowy pomysł Amerykanów koreluje z podobnymi, o których rozmawiano w Niemczech jesienią ubiegłego roku. Wtedy wprowadzenie dodatkowych utrudnień dla chińskich inwestorów rozważał rząd Niemiec – chciał nawet, by była to regulacja na szczeblu europejskim.

Niemców zirytowała próba przejęcia przez Chińczyków spółki Kuka, jednego z czterech największych na świecie producentów robotów przemysłowych.

Ostatecznie do transakcji doszło. Kuka została zakupiona przez chińską Mideę za około 4,5 mld euro.

Tekst pochodzi z blogu „Giełda i gospodarka.pl”