JP Morgan kupił na giełdzie akcje sieci Play. Amerykanie są wynajęci, robią to aby powstrzymać spadek notowań telekomu

Rafał Hirsch
W ciągu kilku dni po debiucie spółki Play na warszawskiej giełdzie JP Morgan kupił ponad 7 i pół miliona jej akcji. Nie oznacza to jednak, że największy amerykański bank jest zainteresowany jej biznesem. Spółka wynajęła go aby pilnował jej notowań i interweniował kiedy będzie trzeba. Okazuje się, że trzeba dosyć często.

Play informuje w swoim komunikacie, że od dnia giełdowego debiutu, czyli od 27 lipca do ostatniego czwartku JP Morgan Securities, czyli dom maklerski amerykańskiego giganta bankowego JP Morgan kupił łącznie 7,657 mln akcji spółki. Wydał na nie około 270 milionów złotych.

Amerykanie wkraczali do akcji i interweniowali na rynku za każdym razem, kiedy kurs Play spadał poniżej 36 złotych, czyli poniżej poziomu ceny z oferty publicznej.

Notowania giełdowe spółki Play CommunicationsNotowania giełdowe spółki Play Communications wykres: bossa.pl

Zakupy JP Morgana związane są z pełnieniem przez ten bank funkcji „menedżera stabilizującego”. Jego rola to pilnowanie, aby kurs nie spadł zanadto. Pięknie ujmuje to oficjalny komunikat. Otóż menedżer stabilizujący może kupować akcje, aby zapewnić, że „cena rynkowa akcji kształtować się będzie na poziomie wyższym niż poziom, który istniałby w innym przypadku”. Ładniej tego napisać nie można. 

ZOBACZ TEŻ: Play idzie na giełdę. To jedna z największych prywatnych ofert w historii

Taka usługa na rynkach kapitałowych nie jest niczym nadzwyczajnym. Większość giełdowych debiutantów, zwłaszcza tych większych, w ten sposób się zabezpiecza. Jednak ci, którym debiut wyszedł potem nie muszą z tego zabezpieczenia korzystać. Kiedy akcje drożeją, nie trzeba ich stabilizować, czyli de facto zapobiegać spadkowi ceny. 

Dlatego w przypadku Play ważne i ciekawe jest właśnie to, że w ogóle trzeba z tej usługi korzystać. Mamy więc kolejne (po słabym debiucie – spadek notowań o 1,4 procent pierwszego dnia) potwierdzenie tego, że Play przynajmniej na razie nie należy do ulubionych spółek inwestorów giełdowych. 

Z danych zawartych w komunikacie wynika, że pierwszego dnia JP Morgan kupił aż 28 procent wszystkich akcji, który wtedy zmieniły właściciela. Z kolei w czwartek 3 sierpnia przejął od sprzedających 21 procent akcji, którymi tego dnia handlowano. Interwencje nie były więc symboliczne. 

Istotne dla inwestorów może być to, że JP Morgan będzie pilnować notowań akcji Play przez 30 dni po debiucie, czyli do 25 sierpnia. Potem kurs straci wsparcie Amerykanów. 

Co ciekawe w trakcie pierwszego tygodniach notowań Play na warszawskiej giełdzie świetnie sobie radziły akcje konkurenta, czyli Orange Polska. Od dnia debiutu Play podrożały już o ponad 8 procent. 

Notowania Play i Orange na GPWNotowania Play i Orange na GPW wykres: bossa.pl

Cały czas jednak to Play jest spółką wartą więcej. Wartość rynkowa Play to obecnie 9,2 mld PLN, natomiast Orange Polska jest wart 7,5 mld PLN. Na liście największych spółek notowanych na giełdzie Play zajmuje miejsce siedemnaste, a Orange PL dwudzieste drugie.

Gdyby jednak policzyć tylko spółki prywatne zostawiając te kontrolowane przez Skarb Państwa na boku, to w takim rankingu Play byłby na miejscu ósmym, za czterema bankami (BZ WBK, ING, mBank, Handlowy) oraz Cyfrowym Polsatem, LPP i CCC.