Zgodnie z prawem, UOKiK musi ostrzec konsumentów przed daną firmą, jeżeli zachodzą uzasadnione podejrzenia, że przedsiębiorca działa nielegalnie i naraża wiele osób na znaczne straty finansowe.
W czwartkowym komunikacie urząd ostrzega przed pośrednikiem ubezpieczeniowym Goldberg & Sons z Chorzowa.
UOKiK podaje, "że przedstawiciele firmy proponują konsumentom, którzy mają ubezpieczenia z elementem kapitałowym (UFK), rezygnację i zawarcie nowej umowy. Zapewniają przy tym o możliwości bezkosztowego wycofania się z dotychczasowej polisy. Ewentualne opłaty ma ponosić pośrednik lub jego przedstawiciel. Nie informują też, że rozwiązanie nowej umowy w przyszłości będzie wiązało się z dodatkowymi opłatami".
Jak ustalił urząd, w rzeczywistości żadne opłaty likwidacyjne nie są pokrywane przez przedsiębiorcę. Konsument musi je zapłacić w całości
- czytamy w komunikacie.
Dodatkowo, jak UOKiK zgłosili konsumenci, dochodziło m.in. do podawania nieprawdziwej kwoty składki ubezpieczeniowej czy przekłamanych warunków możliwości odstąpienia od ubezpieczenia.
- Przedstawiciele Goldberg & Sons narażają swoich klientów, na straty finansowe. Mogą oni podejmować niekorzystne dla siebie decyzje i wybierać produkty niedostosowane do własnych potrzeb i możliwości finansowych. Po zawarciu umowy mogą też być zaskoczeni opłatami związanymi z likwidacją starej polisy i rzeczywistymi kosztami ubezpieczenia, które było im przedstawiana jako tańsze – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK.
Kwestia polisolokat, czyli właśnie ubezpieczeń z elementem kapitałowym (UFK) to jeden z najbardziej palących problemów w polskim systemie finansowym. Mnóstwo Polaków (szacuje się, że nawet ok. 5 mln) nabyło takie produkty chcąc zainwestować swoje pieniądze. Gdy chcieli jednak wypłacić pieniądze, w wielu przypadkach jednak okazywało się, że prowizje za to "pożrą" nawet 80-100 proc. włożonej kwoty. W sądach toczą się sprawy przeciwko ubezpieczycielom, w zeszłym roku branża zaproponowała "kompromisowy" układ z częścią klientów.
Czytamy w nim m.in. że władze spółki nie zgadzają się z zamieszczonymi zarzutami oraz ich uzasadnieniem.
"Podkreślamy, że postanowienie, w oparciu o które wydano komunikat, zostało przez Spółkę zaskarżone do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – jako bezzasadne i wydane bez przeprowadzenia odpowiedniego postępowania dowodowego. Prezes UOKIK uznał za uzasadnione argumenty spółki we wniesiony zażaleniu i zadecydował o konieczności uzupełnienia materiału dowodowego - czego jednak do dnia opublikowania komunikatu nie dokonano".
Szefowie Goldberg and Sons uważają, że "poprawnie przeprowadzone postępowanie dowodowe pozwoli ustalić, że Spółka rozwiązała – w większości już kilka lat temu – współpracę z osobami, co do których istniały podejrzenia o niespełnianie wysokich standardów etycznych firmy."
Podkreślają również, że "opisane w treści komunikatu rzekome naruszenia dotyczą niespełna 1 proc. wszystkich zawartych za ich pośrednictwem umów ubezpieczenia i ewentualnie mogły mieć miejsce wyłącznie w latach 2013-2014 bez naszej wiedzy i zgody."
Goldberg and Sons zapowiada, że będzie zabiegało o usunięcie - ich zdaniem o nieprawdziwych oskarżeń ze strony UOKiK.
***