Strefa euro na rozstaju dróg. Wszystko zależy od tego z kim Angela Merkel stworzy rząd po niemieckich wyborach

Rafał Hirsch
Niedzielne wybory w Niemczech mogą mieć bardzo duży wpływ na działanie strefy euro - pisze w swojej analizie bank PKO BP. Jeśli kanclerz Merkel dalej będzie rządzić w koalicji z SPD, wtedy można oczekiwać sporych zmian. Koalicja z FDP i z Zielonymi może z kolei wprowadzić nieco chaosu.

Merkel z SPD i z Macronem

Ekonomiści z PKO BP zakładają, że najbardziej prawdopodobna po wyborach jest koalicji CDU/CSU Angeli Merkel z lewicową SPD. Byłaby to więc kontynuacja tego, co na niemieckiej scenie politycznej mamy dziś. Ale paradoksalnie właśnie ta kontynuacja może dać zielone światło do wielu zmian w strefie euro. 

SPD od dawna podobnych zmian w euro, o których wspomina prezydent Francji Emmanuel Macron. Kanclerz Merkel nie podejmuje tematu przed wyborami, ale po wyborach może to się zmienić. SPD może żądać od CDU zmiany polityki europejskiej jako warunku przedłużenia koalicji, a dodatkowy nacisk może wywierać Paryż

SPD chce między innymi stworzenia osobnego budżetu strefy euro i poluzowania polityki fiskalnej. Niemiecka lewica nie protestuje też tak głośno jak CDU w sprawie propozycji emitowania przez strefę euro wspólnych dla wszystkich obligacji, czyli „uwspólnotowienia” długu. 

Gdyby niemieckiej lewicy wraz z Macronem udało się zmienić stanowisko Berlina w tych sprawach, dla strefy euro oznaczałoby to gospodarczą rewolucję, której zresztą od lat domagają się Włosi, czy Hiszpanie i inne bardziej zadłużone państwa. 

Merkel z FDP

Ale sondaże przedwyborcze nie wykluczają też możliwości zawarcia koalicji z FDP. W tym przypadku można oczekiwać zupełnie innego scenariusza. FDP w kwestiach wspólnego długu w euro, albo poluzowania bardzo twardej polityki fiskalnej Niemiec jest chyba jeszcze bardziej na nie, niż CDU. W tym przypadku o porozumieniu Niemiec z Macronem w sprawie zmian w funkcjonowaniu strefy euro będzie można raczej zapomnieć. 

FDP chce także dużej obniżki podatków. Proponują to także CDU i SPD, ale skala proponowanej obniżki jest największa w przypadku FDP. Co ciekawe niższe podatki w wersji FDP nie mają oznaczać poluzowania polityki fiskalnej, bo partia ta postuluje też zmniejszenie długu publicznego oraz utrzymanie nadwyżek budżetowych (Niemcy notują nadwyżki w budżecie od 2014 roku).

SPD nie deklaruje tego wprost, ale zapewne niewielki deficyt budżetowy w Niemczech by jej nie przeraził, zwłaszcza, że postulują oni zwiększenie wydatków budżetowych np. na infrastrukturę. 

Zdaniem PKO BP:

Koalicja CDU/CSU z SPD będzie prawdopodobnie skutkowała kontynuacją kompromisów i naciskiem na większą integrację europejską, z kolei sojusz z FDP oznaczać może zaostrzenie kursu wobec państw południowej Europy. 

Według sondaży w niemieckich wyborach bezapelacyjnie wygra CDU Angeli Merkel, a drugie miejsce z dużą stratą zajmie SPD. Do Parlamentu wejdą też Alternative fur Deutschland, Die Linke, Partia Zielonych i liberalna FDP. Die Linke i AfD uznaje się za partie, z którymi CDU w ogóle nie będzie rozmawiać o koalicjach. W gronie przyszłych partnerów rządowych CDU są SPD, FDP i ewentualnie Zieloni.

Więcej o: