Przez błąd Niemców w meblach i materacach znalazły się niebezpieczne substancje. Także w Polsce

Niemiecki koncern chemiczny BASF dostarczał m.in. producentom mebli i materaców związek chemiczny ze znacznie podwyższonym poziomem rakotwórczej substancji. Koncern wycofuje produkt, zapewnia przy tym, że nie stwarza on zagrożenia dla zdrowia. W Polsce meble z felernej partii trafiły m.in. do IKEA.

W październiku niemiecki koncern chemiczny BASF poinformował, że wskutek błędu technicznego, ok. 7,5 tys. ton związku TDI dostarczonego m.in. firmom meblarskim i motoryzacyjnym zawierało znacznie podwyższony poziom rakotwórczego dichlorobenzenu. Ten może także wywoływać m.in. podrażnienia skóry, oczu i dróg oddechowych.

Spółka dodawała, że ok. 5 tys. ton TDI udało się wycofać od odbiorców zanim zostały wykorzystane, jednak 2,5 tys. ton zostało już przerobione.

TDI to inna nazwa związku chemicznego diizocyjanianotoluenu. Jest wykorzystywany m.in. w produkcji wkładek do butów, pianek w materacach i poduszkach przez firmy meblarskie, czy w fotelach samochodowych. Niektóre firmy wręcz wstrzymały produkcję na czas wycofywania skażonej partii TDI.

Do Polski też dotarła skażona substancja

Fundacja "Instytut Ochrony Praw Konsumentów" sprawdziła, czy problem dotyczy też Polski. Polskie firmy branżowe poinformowały, że trwa proces odbioru skażonych produktów od sklepów, hurtowni, a nawet od pojedynczych klientów. Jednocześnie ostrzegły przed nieuczciwymi praktykami niektórych sprzedawców, którzy mogą wyprzedawać produkty ze skażoną pianką po promocyjnych cenach.

Fundacja ustaliła, że skażone meble mogły trafić m.in. do IKEA. Sieć potwierdziła to w komunikacie prasowym, uspokajając jednak, że wstrzymała sprzedaż produktów z felernych partii. Dodawała, że zgodnie z jej informacjami, nie stwarzają one bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia.

Potwierdzamy, że IKEA otrzymała informację od BASF, jednego z poddostawców dla kilku dostawców IKEA, że odkryli oni awarię produkcji, której efektem jest podwyższony poziom dichlorobenzenu w procesie produkcyjnym. W związku z tym IKEA rozpoczęła dochodzenie w tej sprawie i pierwsze wyniki wskazały, że na polskim rynku może to dotyczyć ograniczonej liczby produktów IKEA z asortymentu mebli tapicerowanych. Bezpieczeństwo i jakość produktów są dla nas najważniejsze, dlatego ze względów ostrożności wstrzymana została sprzedaż tych produktów

- pisze IKEA w oświadczeniu.

Także spółka Volkswagen Poznań poinformowała fundację, że żadne zanieczyszczone elementy nie dostały się do pojazdów.

Volkswagen Poznań sp. z o.o. jest w ścisłej współpracy ze swoimi dostawcami i zapewnia, że części zamienne wyprodukowane przy użyciu potencjalnie zanieczyszczonych partii z incydentu DCB w BASF Ludwigshafen podlegają przeglądowi. Dzięki temu żadne zanieczyszczone elementy nie dostaną się do pojazdów. Ponadto, zgodnie z oceną ryzyka BASF w produktach końcowych, należy oczekiwać tylko nieszkodliwych stężeń DCB ze względu na proces produkcyjny i przechowywanie. Zostało to potwierdzone naszymi wewnętrznymi badaniami laboratoryjnymi. Z tych powodów incydent w BASF w Ludwigshafen nie miał żadnych konsekwencji dla Volkswagen Poznań sp. z o.o.

- poinformowała spółka Fundację „Instytut Ochrony Praw Konsumentów”.

Z kolei "Puls Biznesu" pisze, że problemy przez TDI miała firma meblarska ROM z Oleśnicy – w październiku spółka nagle zawróciła ciężarówki z meblami, a następnie pracownicy wypruwali piankę. „Puls Biznesu” zaznacza, że problemów nie mają z kolei inne duże sieci meblarskie i producenci materacy.

***

Rafał Agnieszczak: Ktoś, kto zawsze jedzie po bandzie, nie wygra w biznesie [NEXT TIME]