We Wrocławiu zmienili wieżowce w elektrownię słoneczną. Bez ani metra linii przesyłowych

Robert Kędzierski
Od poniedziałku działa Wrocławska Elektrownia Słoneczna. Na próżno jednak szukać jej na mapie miasta. I właśnie dlatego jest wyjątkowa.

35 dachów wrocławskich wieżowców zmieniło się w największą w Polsce rozproszoną elektrownię słoneczną. To inwestycja wyjątkowa na skalę Europy, bo instalacja paneli na budynkach Spółdzielni Mieszkaniowej Wrocław-Południe pozwoliła sporo oszczędzić na budowie infrastruktury takiej jak chociażby linie przesyłowe - informuje portal Puls Biznesu. 

To unikatowy projekt w skali kraju, a może nawet Europy, bo w żadnym innym mieście nie ma aż tylu elektrowni słonecznych. Nie powstały na polach, ale na dachach budynków. Nie wymagały budowy wielkich sieci energetycznych. Tych paneli z zewnątrz nie widać, nie trzeba było też budować stacji transformatorowych. Jest to więc przedsięwzięcie neutralne dla środowiska i przestrzeni miejskiej 

- wylicza Marek Dera, wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej Wrocław-Południe cytowany przez Wyborczą Wrocław. 

3 tys. baterii pozwoli na obniżenie rachunków za prąd 15 tys. mieszkańcom stolicy dolnego Śląska. Moc elektrowni to blisko 0,75 MW. Energia odnawialna  - rocznie to 700 tys. kWh - zostanie użyta do oświetlenia części wspólnych budynków, zasilenia wind, hydroforni i urządzeń elektrycznych - donosi Wroclaw.pl. Oszczędności będą spore - opłata za elektryczność ma być niższa o ok. 335 tys zł. Inwestycja kosztowała 4,2 mln zł. 2,5 mln zł pochodzi Fundusz Ochrony Środowiska przekazał w ramach pożyczki, 1,7 zł jako dofinansowanie. 

Czytaj też: Elon Musk stawia na baterie słoneczne. Wyglądają jednak zupełnie inaczej niż te, które znamy. 

Wrocławska inwestycja nie jest jedyną, z której mamy prawo czuć się dumni. Jak informuje Radio Wrocław w Jeleniej Górze powstaje największa w Europie elektrownia słoneczna. 30 tysięcy paneli fotowoltaicznych ma zapewnić 20 proc. energii zużywanej przez mieszkańców miasta.

Polska chce energii ze Słońca

Jak wyjaśnia portal gramwzielone.pl mijający rok był udany dla branży fotowoltaicznej, a perspektywa na następne lata rysuje się pozytywnie. Ministerstwo Energii chce do 2020 roku zwielokrotnić moc elektrowni słonecznych w Polsce. Mają wytwarzać 1000 MW. 

Według danych Polskiego Towarzystwa Fotowoltaiki, na chwilę obecną w Polsce mamy już 153 MW łącznej mocy zainstalowanej w fotowoltaice, domowych systemów jest ponad 11,2 tys. na łączną moc ponad 62 MW, z czego najwięcej zamontowano w I połowie 2016 r.

- informuje branżowy portal. 

Do 2020 mamy też możliwość korzystania z dopłat unijnych na wsparcie odnawialnych źródeł energii. W ramach trzech programów Polska ma do dyspozycji łącznie 6,2 mld zł.

Spadły też ceny paneli fotowoltaicznych - głównie za sprawą Chin, które coraz intensywniej inwestują w fermy słoneczne.  A to przekłada się na spory spadek kosztów energii pozyskiwanej ze Słońca. Z najnowszego raportu Światowego Forum Ekonomicznego wynika, że energia słoneczna stała się właśnie tańsza niż energia pozyskiwana z paliw kopalnych. To prawdziwy przełom. Z wyliczeń World Economic Forum wynika, że w ciągu dwóch dekad energia słoneczna stanie się o połowę tańsza od energii pozyskiwanej z węgla i gazu ziemnego. W niektórych krajach ten milowy krok ostał już osiągnięty. Dla przykładu, w sierpniu br. firma Solarpack podpisała kontrakt na sprzedaż energii słonecznej w Chile w cenie 29,1 dolara za megawatogodzinę, czyli o 58 proc. taniej niż w przypadku energii z gazu ziemnego.

Dania jest światowym liderem na rynku zielonej energii. Mogłaby być wzorem dla Polski