Wraca temat 10 000 plus dla emerytów. Premier Morawiecki ma odświeżyć dawny pomysł

Mateusz Morawiecki ma rozważać powrót do pomysłu zachęt dla emerytów do pozostania na rynku pracy. Hasło 10 000 plus pojawiło się wiosną ubiegłego roku, ale szybko zniknęło.

Premier chce zachęcić Polaków, by odłożyli w czasie przejście na emeryturę. W tym celu ma wrócić do oferty 10 tys. złotych swego rodzaju bonusu za takie opóźnienie – tak podaje portal Money.pl, powołując się na swoje informacje. To wciąż jednak są bardzo wstępne analizy.

To nie jest nowy pomysł, miał być rozważany w resorcie rozwoju w marcu ubiegłego roku – choć nigdy nie było oficjalnego projektu, a jedynie medialne wypowiedzi poszczególnych polityków. Jednak szybko upadł. Już pod koniec kwietnia 2017 roku, w odpowiedzi na interpelację poselską, wiceminister finansów Leszek Skiba napisał, że nie toczą się żadne prace legislacyjne, nie ma żadnych analiz, z tego powodu nie ma też żadnych szczegółów co do źródeł finansowania tego pomysłu. Sprzeciwiać się mu też miała Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Kilka miesięcy temu mówiło się, że pieniądze jednorazowo dostaliby ci, którzy zgodziliby się, mimo osiągnięcia odpowiedniego wieku, nie przechodzić na emeryturę jeszcze przez dwa lata. Jak wynika z ustaleń Money.pl, rząd może wybrać spomiędzy dwóch rozwiązań – wypłaty jednorazowej albo dopisania pieniędzy do konta emerytalnego.

Na razie mówimy tylko o doniesieniach medialnych i bardzo wstępnych analizach. Jeśli jednak nabiorą realnych kształtów i wejdą w życie, budżet na tym skorzysta. Jak wyjaśnia money.pl, z jednej strony wprawdzie trzeba będzie wydać środki na nowe bonusy, ale z drugiej, część z nich zwróci się w postaci składek, które będą odprowadzane z pensji dłużej pracujących, na przykład składki emerytalnej.

Wstawa przywracająca niższy wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn)weszła w życie we wrześniu ubiegłego roku. Resort szacował, że jej koszt w tym roku może sięgnąć nawet około 10 mld złotych.

Do końca grudnia wnioski emerytalne zgłosiło 424 tys. osób, czyli prawie wszyscy uprawnieni – jak przypomina „Puls Biznesu” to więcej, niż spodziewał się rząd. Jednak w rzeczywistości emerytury dostanie mniej osób, bo nie wszystkie wnioski zostały pozytywnie zopiniowane przez ZUS.

+++

Magdalena Kruszewska: Zarządzanie strachem podcina ludziom skrzydła i odbiera im kreatywność [NEXT TIME]