Analitycy BZ WBK: Na jeden dzień mogło odejść z pracy 90 tys. osób. Po co? Aby dostać emeryturę

Eksperci z banku BZ WBK obliczyli, że w związku z obniżeniem wieku emerytalnego około 90 tys. osób mogło zwolnić się i zatrudnić na drugi dzień, tylko po to, aby zapewnić sobie świadczenie emerytalne z ZUS.

Od 1 października 2017 roku obowiązuje nowy, obniżony wiek emerytalny - kobiety mogą otrzymać świadczenia po przekroczeniu 60 lat, zaś mężczyźni 65. Polacy, dość ochoczo korzystają z tej możliwości. Według ostatnich danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych na które powołują się analitycy BZ WBK w swoim raporcie z 12 stycznia "liczba wniosków emerytalnych po obniżce wieku emerytalnego wyniosła do grudnia 395 tys., zatem niemal wszyscy uprawnieni zdecydowali się aplikować. Przyznano 313 tys. nowych świadczeń". 

Dla polskiego, bardzo rozgrzanego ostatnio rynku pracy (stopa bezrobocia w grudniu wyniosła jedynie 6,6 proc.), na którym firmom coraz mocniej dają się we znaki problemy ze znalezieniem pracowników w niektórych branżach, ważna jest jednak inna dana - chodzi o liczbę aktywnych zawodowo, którzy w związku z obniżką odeszli z rynku pracy. Wg danych na które powołują się bankowi eksperci ok. 53 proc. wnioskujących było nieaktywnych zawodowo, co oznacza, że aktywnych zawodowo w chwili składania aplikacji o emeryturę było 186 tys. - Z tego w przypadku 54 tys. wypłaty zawieszono z uwagi na kontynuację pracy - napisano w raporcie.

90 tys. nowych emerytów

Analitycy BZ WBK oszacowali natomiast, że "ok. 40 tys. wnioskujących było bezrobotnymi - obniżenie wieku emerytalnego usunęło ich z rejestrów urzędów pracy. To zostawiałoby ok. 90 tys. jako nowych emerytów, którzy zrezygnowali z zatrudnienia starając się o emeryturę. Mimo to w danych o zatrudnieniu nie wystąpiło żadne zaburzenie, przynajmniej nie w listopadzie".

A skoro zaburzenia nie było, to zdaniem ekspertów "możliwe, że te 90 tys. powróciło do pracy wkrótce po zapewnieniu sobie świadczeń (potencjalnie przerywając pracę tylko na dzień)". 

Więcej Ukraińców?

Inne możliwe wytłumaczenie, to według nich szybszy napływ Ukraińców na rynek pracy albo wzrost stopy aktywności zawodowej. - Niemniej, spodziewamy się wciąż, że presja na rynku pracy będzie narastać i pchnie dynamikę płac w górę, nawet powyżej 10 proc. w ujęciu rocznym. Traktujemy listopadowy spadek wzrostu płac w przedsiębiorstwach z 7,4 proc. (rok do roku) do 6,5 proc. jako chwilowe zaburzenie - konkludują eksperci.

Na koniec warto jeszcze zaznaczyć, że w tym roku obniżka wieku emerytalnego według rządowych prognoz ma kosztować ok. 10 mld zł. Średnia emerytura wypłacana w Polsce kobietom wynosi jedynie 1614 zł brutto (około 1300 zł na rękę), zaś mężczyzn jest o ponad 1050 zł brutto wyższa. 

Zbigniew Grycan: Dobrze mi się wiodło, bo przede wszystkim dbałem o jakość swoich produktów [NEXT TIME]