Wygląda na to, że Mateusz Morawiecki swoim apelem mocno poruszył duże sieci, szczególnie dyskontowe, które teraz punktują, jak dużą część swojego asortymentu opierają na polskich dostawcach. I wykorzystują sytuację do promocji. Nic dziwnego, lata temu sprzedawcy kusili zagraniczną jakością i "chemią z Niemiec", dziś polskość i lokalność najwyraźniej dobrze się u nas sprzedają.
Biedronka na przykład skorzystała z okazji i zorganizowała nową ofertę: "Dumni z tego, co nasze. Kuchnia polska". Sieć pisze, że "to kolejny przykład promowania rodzimych produktów". We wszystkich sklepach mają być dostępne typowe dla polskiej kuchni produkty, akcja ma też być zróżnicowana lokalnie - Biedronka wprowadzi "jeszcze więcej" wyrobów lokalnych w sklepach w danym regionie.
W komunikacie dotyczącym oferty znalazł się też spory akapit dotyczący zaangażowania w promowanie polskich producentów. "Współpraca z polskimi dostawcami i budowanie z nimi długoterminowych partnerstw jest jednym z filarów strategii Biedronki" - czytamy.
Sieć podaje, że współpracuje z ponad 600 polskimi partnerami handlowymi, a w ubiegłym roku 92 proc. wszystkich produktów w ofercie pochodziło od polskich dostawców. Z częścią z nich pracuje też nad rozwojem lub odbudową tradycyjnych polskich upraw, w tym czosnku czy rodzimych odmian jabłek. "Od ponad dekady sieć aktywnie promuje na co dzień polskie produkty i ich krajowych producentów" - pisze Biedronka.
I to już wygląda na wyraźne nawiązanie do słów Mateusza Morawieckiego. Kilka dni temu zaapelował on do zagranicznych sieci handlowych o "patriotyczne zachowanie" i promowanie polskiej żywności.
- To w różnych sieciach zagranicznych są przecież tygodnie włoskie, tydzień portugalski, tydzień hiszpański, tydzień francuski. Bardzo pięknie. Ale apeluję również, o to, żeby w Polsce przede wszystkim był tydzień polski, co najmniej raz w miesiącu w każdej sieci tydzień polski - powiedział premier.
Biedronka to jedna z takich właśnie zagranicznych sieci. Jej właścicielem jest portugalska firma Jeronimo Martins. Ma ona sklepy w innych krajach, ale polska sieć jest filarem jej biznesu. Według wstępnych wyników, spółka Jeronimo Martins miała w całym ubiegłym roku sprzedaż na poziomie 16,275 mld euro, w tym sama Biedronka wygenerowała 11,075 mld euro - czyli aż 68 procent przychodów. Oczywiste jest więc, ze polski rynek jest dla Portugalczyków z Jeronimo bardzo ważny.
Komunikat w tej sprawie wydała też należąca do Duńczyków sieć Netto. To znacząca na polskim rynku sieć handlowa, ma u nas 368 sklepów. - Blisko 95 proc. stałego asortymentu, dostępnego w naszych sklepach, pochodzi od polskich dostawców – mówi Daniel Grabka, dyrektor Zakupów Netto Polska. Podkreśla też, że producenci dzierżawią także powierzchnie handlowe w sklepach Netto - to na przykład stoiska mięsne czy piekarnicze. Polskie produkty są wyraźnie oznaczone na półkach,
Sieć chwali się też, że przeprowadza specjalne akcje podkreślające polskość produktów. - Netto jest twardym negocjatorem, ale zawsze gra fair - ta opinia jest bardzo często powtarzana przez dostawców - mówi Daniel Grabka.
Znacznie dosadniej odniósł się do słów Mateusza Morawieckiego Lidl, być może dlatego, że to on jest znany najbardziej z przeprowadzanych tygodni tematycznych, do których odnosił się premier.
Prezes Lidl Polska wystosował wręcz list otwarty, w którym zaprasza Mateusza Morawieckiego "na zakupy polskich produktów wysokiej jakości do sklepów Lidl w całej Polsce jak również do centrali naszej firmy".
- Pragnę zwrócić Pańską uwagę, że sprzedaż artykułów spożywczych od polskich producentów stanowi ponad 70 proc. obrotu firmy Lidl Polska. Zatem mogę stwierdzić, iż każdy tydzień w sklepach naszej sieci to 'tydzień polski' - pisze Maksymilian Braniecki. Dodaje też między innymi, że sieć współpracuje z wieloma polskimi firmami, a są takie grupy produktów (mięso), w których dostawcami są wyłącznie polscy producenci.
Promocje oparte na emocjach patriotycznych to nie jest nowość. Robią tak zagraniczne sieci, swoją polskość podkreślają też sieci z rodzimym kapitałem. Na przykład Polomarket zmienia od tego roku swoje hasło z "mój ulubiony" na "polski sklep".
- Wiemy, że polskie pochodzenie sieci jest dla wielu klientów ważnym czynnikiem motywującym do zakupów - mówi cytowany w komunikacie Krzysztof Szultka, dyrektor marketingu w POLOmarkecie. Polomarket jest jedną z większych takich sieci w naszym kraju - ma 280 sklepów.
+++