W piątki i soboty przed niedzielami bez handlu (najbliższe to 9 i 10 marca oraz 16 i 17 marca) sklepy Netto będą miały wydłużone godziny pracy. Ale tylko te, które dotychczas były czynne do godziny 21.00, dla tych, które otwarte były do 22.00 nic się nie zmieni.
Czyli wydłużenie godzin pracy sklepów będzie polegało na tym, że w dni poprzedzające niedziele bez handlu sklepy Netto będą miały ujednolicone godziny pracy. Jednak zmiany mają się nie odbywać kosztem pracowników.
- Staraliśmy się szukać takich rozwiązań, które w najmniejszym stopniu mogłyby obciążać naszych pracowników. Wprowadzone przez nas rozwiązania kierowane są przede wszystkim troską o pracowników Netto, a także o możliwie najwyższy komfort zakupowy klientów, którzy będą mogli odpowiednio przygotować się do weekendu z wolną niedzielą oraz zrobić zakupy w poniedziałek rano, kiedy sklepy Netto będą do tego w pełni przygotowane - mówi Sławomir Nitek, dyrektor operacyjny Netto Polska.
Netto zapewnia również, że niczego nie będzie z tej okazji zmieniać w regulaminie pracy. Co oznacza, że dla pracowników (z wyjątkiem przesunięcia godzin pracy w niektórych sklepach) zasadniczo nic się nie zmieni, poza pewnością, że będzie więcej na pewno wolnych niedziel.
- Doba pracownicza nadal będzie trwała od godziny 4 do godziny 4 - żaden z pracowników nie będzie musiał zaczynać pracy zaraz po północy w poniedziałek, jak ma to miejsce w sklepach konkurencji - informuje Netto w komunikacie przesłanym redakcji.
Wygląda to jak aluzja pod adresem Biedronki, która przesłała związkom zawodowym propozycje takich zmian w regulaminie pracy, które umożliwiają zaczynanie pracy zaraz po północy i kończenie jej tuż przed.
Duńska sieć Netto jeszcze przed uchwaleniem ustawy o ograniczeniach w handlu poparła zmiany polegające na ograniczeniu liczby niedziel, w które można zrobić zakupy.
- Doceniamy fakt, iż nasi pracownicy będą mieli więcej czasu na odpoczynek oraz spędzanie czasu z rodziną. Każdemu, kto pracuje zawodowo, jest to bardzo potrzebne - przekazała pod koniec ubiegłego roku next.gazeta.pl Mariola Skolimowska z biura prasowego Netto Polska.
Netto ma w Polsce około 370 sklepów i zatrudnia 5,5 tysiąca osób. Duńska sieć chwali się, że w polskich sklepach 95 procent jej asortymentu pochodzi od polskich dostawców.
+++