Więcej Ukraińców w sklepach, restauracjach i hotelach. "Myślę, że będzie to trend wzrostowy"

Ukraińcy pracują już nie tylko w przemyśle i rolnictwie. Coraz częściej spotykamy ich również w sklepach, hotelach czy w restauracjach.

Pracowników z Ukrainy najłatwiej znaleźć w przemyśle lub rolnictwie. Wynika to z procedury uzyskiwania zezwoleń na pracę. Obecnie pozwala pracować przez pół roku w ciągu 12 miesięcy.

Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy w handlu wzrosło o 28 procent, a w hotelach o 72 procent. I chodzi tu o stanowiska, na których ma się bezpośredni kontakt z klientem – sprzedawców, pracowników recepcji czy kelnerów.

Od jakiegoś czasu widzimy jednak, że rośnie zapotrzebowanie na kadrę ze Wschodu również w usługach. Już dzisiaj sprzedawca czy kelner z charakterystycznym akcentem nikogo nie dziwi. Myślę, że będzie to trend wzrostowy. Usługi to jeden z tych segmentów rynku, w którym deficyt pracowników jest bardzo duży. A w związku z tym, że Ukraińcy zadomowili się już na naszym rynku pracy, bariera językowa przestaje być problemem

– mówi Krzysztof Inglot, Prezes Zarządu Personnel Service, firmy, która zajmuje się rekrutacją pracowników z Ukrainy dla polskich firm.

Pracownicy z Ukrainy „wychodzą do ludzi”

Z danych MRPiPS wynika, że pracodawcy z branży handlowej tylko w 2017 roku złożyli 63 tys. oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy Ukraińcom, a w sektorze HORECA (czyli hotelarstwo i gastronomia) takich oświadczeń było już 42 tys.

Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że łączna liczba oświadczeń wyniosła 1,7 mln, można  stwierdzić, że nadal mało Ukraińców pracuje bezpośrednio z klientem. Jednak trend wzrostowy jest wyraźny. W zdobywaniu nowych branż Ukraińcom pomaga relatywnie niewielka bariera językowa, która pozwala na szybkie uczenie się języka polskiego.

Krzysztof Inglot z Personnel Service twierdzi, że pracownicy z Ukrainy są w stanie nauczyć się w miarę płynnie porozumiewać po polsku w pół roku. 

Na stanowiska kierownicze jeszcze poczekają

Obywatele Ukrainy muszą jednak jeszcze poczekać na pracę na stanowiskach kierowniczych w Polsce. Zdobywanie lepszych stanowisk utrudnia im fakt, że pozwolenie na pracę w trybie uproszczonym obejmuje krótki, sześciomiesięczny okres. W tym czasie bez problemu można dobrze się wdrożyć do pracy przy produkcji czy w usługach, ale trudniej sięgnąć po kierownicze stanowisko wymagające długiego szkolenia. Zdaniem Inglota Ukraińcy na kierowniczych stanowiskach pojawią się w ciągu 2-3 lat.

Napływ pracowników zza wschodniej granicy uzupełnia braki w sile roboczej w Polsce pozwalając pracodawcom na ograniczanie skutków rosnącej presji płacowej. Pojawiają się jednak głosy, że fala emigracji zarobkowej z Ukrainy ma się ku końcowi.

Nie ma przy tym wątpliwości, że Ukraińcom praca w Polsce po prostu się opłaca. Kwota transferów na Ukrainę, jak wynika z danych NBP, jest olbrzymia – tylko w 2017 roku pracownicy z Ukrainy wysłali do domu 3,2 mld złotych.

Więcej o: