Nacjonalizacja bydgoskiej Pesy coraz bliżej. Znana spółka trafi w ręce Polskiego Funduszu Rozwoju

Polski Fundusz Rozwoju ustalił warunki przejęcia ponad 70 proc. akcji Pesy. Reszta pozostanie w rękach byłych właścicieli.

Jak podaje "Rzeczpospolita", strony będą teraz negocjować umowę inwestycyjną oraz ustalą pomiędzy PFR, bankami i spółką szczegóły dalszego finansowania Pesy.

Pesa kontynuuje proces pozyskania inwestora. Rozmowy, na zasadzie wyłączności, prowadzone są nadal z Polskim Funduszem Rozwoju

- informuje Maciej Grześkowiak, szef biura prasowego firmy.

W środę ustalono warunki, na podstawie których strony przystąpią do negocjacji umowy , która przewidywać będzie przejęcie przez PFR pakietu kontrolnego spółki.

To dobra wiadomość dla firmy, ale także czytelny sygnał dla naszych klientów i dostawców. Pesa ma szansę pozyskać stabilnego inwestora, dzięki czemu będzie miała możliwość realizacji bieżących kontraktów i dalszy rozwój. Ta informacja ma też ogromne znaczenie dla pracowników firmy, którzy bardzo angażują się w realizację kontraktów

- mówi Krzysztof Sędzikowski, prezes Pesy Bydgoszcz.

Pozyskanie inwestora było jednym z elementów umowy kredytowej zawartej przez Pesę z konsorcjum banków z listopada 2017 roku. Udzielono wówczas 200 mln zł finansowania. "Rz" informuje, iż PFR spłaci kredyt i zapewni finansowanie produkcji.

Bydgoska Pesa, przez długie lata symbol sukcesu polskiego biznesu, wpadła w ostatnich latach w poważne kłopoty finansowe. Problemy z płynnością finansową przełożyły się na nieterminową realizację zamówień oraz pozyskiwanie gwarancji ubezpieczeniowych koniecznych do zawierania nowych umów.

Pozyskano zbyt wiele zamówień i firma, kolokwialnie mówiąc, się zacięła. Robiono zbyt dużo innowacyjnych i wymagających wiele czasu i pracy projektów, a za mało produktów powtarzalnych.

- tłumaczył trudną sytuację firmy Krzysztof Sędzikowski w rozmowie z "Wyborczą".

Na kondycji spółki odbił się także spadek zamówień na początku nowej perspektywy unijnej (m.in. przez opóźnioną nowelizację prawa zamówień publicznych), rezygnacja przez PKP Intercity z opcji dokupienia 10 pociągów dart od Pesy czy sankcje wobec Rosji, które doprowadziły do załamania kontraktu na dostawę tramwajów dla Moskwy.

+++

Jakub B. Bączek: Gdy sportowiec zaczyna wygrywać, to później robi to regularnie [NEXT TIME]