Ropa może znów kosztować 100 USD za baryłkę. Tak prognozuje jeden z największych banków świata

Od notowań ropy przekraczających 100 dolarów za baryłkę rynek trochę się odzwyczaił. Takich poziomów nie widzieliśmy od 2014 roku. Teraz mogą wrócić. Wśród przyczyn jest nie tylko Donald Trump.

Ropa naftowa coraz droższa

Ropa naftowa jeszcze rok temu kosztowała na rynku 50 dolarów za baryłkę. W lutym tego roku było to 60 dolarów, teraz - ponad 70 dolarów. W tym tygodniu, po tym, jak Donald Trump ogłosił, że USA wychodzą z porozumienia nuklearnego z Iranem, notowania londyńskiej ropy Brent przekroczyły 77 dolarów za baryłkę. Podobnie w górę poszły ceny amerykańskiej ropy, przebijając poziom 70 dolarów. Pojawiają się prognozy, że to wcale nie koniec wzrostów.

Notowania ropy BrentNotowania ropy Brent źródło: investing.com

Bank of America, jedn z największych banków na świecie, opublikował raport, z którego wynika, że cena ropy naftowej typu Brent w drugim kwartale przyszłego roku może przebić poziom 90 dolarów za baryłkę, a jest ryzyko, że może dojść nawet do 100 dolarów. To pierwszy amerykański bank z tak wysoką prognozą. Baryłka notowanej w USA ropy WTI ma być w przyszłym roku tańsza o 6 dolarów od tej londyńskiej.

Notowania ropy WTINotowania ropy WTI źródło: investing.com

Poziom 100 dolarów ostatnio można było obserwować latem 2014 roku. Potem ropa długo taniała, co uderzyło w państwa eksportujące ten surowiec, ale działania podjęte przez OPEC i Rosję, które polegają na ograniczeniu wydobycia ropy, zaczęły skutkować i ceny wzrosły. Porozumienie wprawdzie ma wygasnąć w tym roku, ale Bank of America - i nie tylko on - spodziewa się, że ta współpraca podtrzymująca wyższe ceny zostanie przedłużona. Ograniczenie podaży przez OPEC wciąż pomaga utrzymać notowania na wyższym poziomie, ale w ostatnim czasie w górę podbijają je też czynniki geopolityczne.

Donald Trump zrywa porozumienie z Iranem

Donald Trump we wtorek ogłosił, że Stany Zjednoczone zrywają porozumienie z Iranem, na mocy którego w zamian za ograniczenie programu jądrowego przez ten kraj, Zachód stopniowo znosił sankcje ekonomiczne. To sprawiło, że Iran wyraźnie zwiększył produkcję ropy naftowej.

Teraz Amerykanie zapowiedzieli, że do sankcji wrócą, objęty nimi ma być przede wszystkim eksport ropy. Amerykanie wprawdzie sami ropy z Iranu nie kupują (głównym pojedynczym klientem są Chiny), a pozostali uczestnicy porozumienia z Iranem nie są wobec niego tak krytyczni, ale nie można wykluczyć, że niektóre kraje w jakimś stopniu dostosują się do decyzji Waszyngtonu.

Czytaj więcej na ten temat: Donald Trump zrywa umowę z Iranem, ropa naftowa drożeje. 'Średnia cena paliwa w Polsce przebije 5 zł'

Do tego dochodzi zmniejszenie produkcji przez Wenezuelę, która jest w dramatycznej sytuacji gospodarczej. Do czynników ograniczających popyt dochodzi też niesłabnące zapotrzebowanie na ten surowiec - gospodarka światowa rośnie w zdrowym tempie, co wspiera popyt.

Jest czynnik, który wzrost cen ropy może ograniczyć. To rosnąca produkcja w Stanach Zjednoczonych, szczególnie ropy z łupków, która paradoksalnie stała się opłacalna dzięki wyższym cenom. Amerykańska Agencja ds. Informacji Energetycznej podniosła prognozę produkcji ropy w USA do 12 mln baryłek dziennie w przyszłym roku. Jeśli tak się stanie, USA zostaną największym producentem ropy naftowej na świecie, wyprzedzając Rosję i Arabię Saudyjską.

Wzrost cen ropy oznacza wyższe ceny na stacjach paliw. Warto jednak pamiętać, że w Polsce ceny na stacjach zależą także od kursu dolara wobec złotego (im złoty mocniejszy, tym mniej rafinerie wydają na zakup surowca do przerobu). Zaś ponad połowę ceny paliwa stanowią podatki i inne opłaty.

Czytaj też: Paliwa zdrożeją? Sejm zaczął pracę nad kolejnym podatkiem. Analitycy nie mają złudzeń

***

Veit Stutz: Zamiast wciąż szukać nowych wyzwań, lepiej dłużej zostać na danym stanowisku i wgryźć się w temat [NEXT TIME]