Tesco i Carrefour łączą siły i idą razem na zakupy. Chodzi o miliardy dolarów i jeszcze niższe ceny dla klientów

Robert Kędzierski
Tesco i Carrefour będą kupować towary wspólnie. Sojusz zakupowy ma ułatwić negocjacje, które mogą być warte dziesiątki miliardów dolarów rocznie.

Tesco i Carrefour, dwie największe sieci supermarketów w Europie, zawarły sojusz zakupowy. Oznacza to, że spółki będą wspólnie negocjować zakupy do sieci swoich supermarketów. 

A to może obu firmom pomóc, bo łącznie sprzedają w swoich sklepach towary o wartości aż 171 miliardów dolarów rocznie - podaje agencja Bloomberg. 

Połączenie sił obu gigantów - funkcjonujące tylko na niektórych rynkach - ma pozwolić na uzyskanie lepszej marży operacyjnej oraz zaoferowanie klientom jeszcze niższych cen. Tesco chce, by zwiększyła się ona z obecnego poziomu 3 proc. do 4 w roku 2020. 

Nie pierwszy i nie jedyny

Decyzja Tesco i Carrefoura jest odpowiedzią zarówno na podobne decyzje konkurentów jak i na lepsze wyniki firm takich jak Aldi czy Lidl. Te spółki radzą sobie w Wielkiej Brytanii coraz lepiej. Według badań Kantar Worldpanel pierwsza z sieci ma 5 proc. udziału  w rynku (wzrost z 4,5 proc.), druga 6,9 proc. (wzrost z poziomu 6,2 proc.).

Sojusz zakupowy w Europie ogłosili również właściciele sieci Auchan, Géant, Leader Price, Spar oraz właściciel Makro. 

Rozwój również przez internet

Według analityków, sojusz zakupowy może przynieść realne korzyści i wydaje się uzasadniony wobec małego wzrostu obu sieci. 

Szukając oszczędności, supermarkety rozwijają też inne rozwiązania. Tesco w Wielkiej Brytanii testuje już aplikację umożliwiającą płacenie za zakupy bez udziału kasjera w sklepie. Skanowanie produktów i płacenie odbywa się wtedy całkowicie z pominięciem linii kas.

Kolejnym sposobem na zminimalizowanie kosztów ma być zwiększenie sprzedaży za pośrednictwem internetu. I właśnie ta zmiana może mieć dla polskiego konsumenta największe praktyczne znaczenie. Z prognoz Grupy Integer.pl wynika bowiem że rynek e-commerce w Polsce rozwija się w tempie 18 proc. rocznie i na koniec tego roku osiągnie wartość 47 mld zł. 

***

Morawski: "Teraz rozwijamy się w tempie 5 proc., ale to jest nie do utrzymania. Choćby dlatego, że w Polsce zabraknie pracowników"