Nowelizacja ustawy o zakazie handlu coraz bliżej. Ma uregulować m.in. kwestię placówek pocztowych

Stanisław Szwed, wiceminister pracy, zapowiedział nowelizację ustawy o zakazie handlu w niedzielę. Poselski projekt regulujący m.in. kwestię tego, czym jest placówka pocztowa, ma zostać zgłoszony po wakacjach, a nowe prawo obowiązywać od początku 2019 r.

Zmiany zapowiedziane przez Stanisława Szweda nie są zaskoczeniem i w zasadzie odpowiadają najważniejszym postulatom "Solidarności".

Nowelizacja przede wszystkim ma dotyczyć uregulowania kwestii tego, czym jest placówka pocztowa.

Były z tym problemy, jeżeli chodzi o egzekwowanie. To, że jest podpisana umowa Poczty Polskiej z siecią sklepów, to nie oznacza, że to jest przeważająca działalność

- tłumaczył w programie "Bilans" w TVN24 BiS wiceminister Szwed.

Czytaj także: 'Solidarność' idzie na wojnę z Żabką. Poszło o 'pocztowe sklepy'

Według nowego prawa placówką pocztową będzie Poczta Polska.

Czytaj także: Solidarność gorliwie pilnuje zakazu handlu w niedzielę

Rodzina, czyli kto?

Problematyczna okazała się też kwestia tego, kogo można zaliczyć do rodziny właściciela sklepu. Obowiązująca ustawa zakłada bowiem, że za ladą w niedziele może stanąć jedynie właściciel lub rodzina. Pomoc rodziny ma być "okazjonalna i nieodpłatna". Osoby z rodziny nie mogą pracować w sklepie odpłatnie w inne dni tygodnia. Jak się okazuje, w tej kwestii również dochodziło do nadużyć związanych głównie ze stopniem pokrewieństwa i wątpliwościami dotyczącymi "nieodpłatności".

To kolejny problem, który chcemy uregulować. Nasza interpretacja dopuszcza powierzanie pracy członkom najbliższej rodziny, trzeba to doprecyzować

- zapowiedział wiceminister Szwed.

Czytaj także: Zakaz handlu w niedzielę.  Kina, restauracje i kluby fitness mają problem

Weekend zacznie się wcześniej i skończy później

"Solidarność" chce, żeby handlowa niedziela zaczynała się o 22.00 w sobotę, a kończyła o 5.00 rano w poniedziałek. Ma to ukrócić sytuacje, w których pracownicy w sobotę pracują do północy, a w poniedziałek zaczynają zmianę kilka minut po 24.00.

Łącznie "handlowa niedziela" miałaby trwać 31 godzin.

- W tej kwestii nie doszliśmy do porozumienia - powiedział wiceminister. - To jest problem legislacyjny, doba to są 24 godziny. Nie mogę w tej chwili zadeklarować, że będzie tak jak proponują związkowcy - stwierdził Szwed.

+++

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]