Analitycy ostrzegają: Turcja straszy, ale prawdziwym problemem dla Europy są Włochy

W cieniu tureckiego kryzysu, analitycy europejskich banków uważnie przyglądają się sytuacji budżetowej Włoch. Sam rzecznik włoskiej Ligi ostrzega przed potencjalnym upadkiem strefy euro.

Turecka gospodarka stoi nad przepaścią. Władze muszą powstrzymać gwałtowny spadek wartości liry (ponad 50 proc. w tym roku) - inaczej dziesiątkom firm zadłużonych w dolarach grozić mogą poważne kłopoty. Dodatkowo, inflacja osiągnęła w czerwcu 15,8 proc. w ujęciu rok do roku, wyrównując rekord z 2004 roku.

Nie wszyscy uważają jednak, że tania lira jest problemem.

Z uwagą będę obserwował dalszy rozwój sytuacji w Turcji. Dynamiczne, nacechowane bardzo wysokim poziomem dumy narodowej wypowiedzi prezydenta R. T. Erdogana przyczyniły się do ukształtowania się kursu liry tureckiej na poziomie korzystnym dla tureckiego eksportu oraz tureckiej turystyki. Na tym przykładzie widzimy, w jaki sposób możliwe jest sprytne wykorzystanie suwerenności monetarnej, czyli prawa do prowadzenia własnej polityki pieniężnej oraz faktu posiadania własnej waluty

– powiedział we wtorek PAP Biznes członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon. 

Czytaj więcej: Premier Włoch proponuje 780 euro dla biednych obywateli

Jaki budżet pokaże włoski rząd?

Tymczasem w cieniu problemów kraju Erdogana, oczy analityków zwracają się obecnie w kierunku Włoch, które mogą stanowić większy problem dla światowej gospodarki.

 Problem z Włochami jest taki, że najbliższe trzy miesiące u nich narzucą całej europejskiej bankowości narrację na najbliższe trzy do pięciu lat

- powiedział wprost CNBC ekspert holenderskiego banku ABN AmroTom Kinmonth.

Włoska gospodarka jest trzecią największą w Europie, a rządowa koalicja pracuje właśnie nad przyszłorocznym budżetem. Inwestorzy obawiają się podwyżek emerytur i innych świadczeń i przestrzegają przed bardzo wysokim długiem publicznym Włoch – jest on drugi co do wielkości w strefie euro i wynosi około 130 proc. PKB. 

Czytaj więcej: Włosi robią rewolucję. Koniec wykorzystywania pracowników

Włoskie banki i obligacje na cenzurowanym

Niezależnie od budżetu, obawy budzą też oceny agencji ratingowych. Włoskie banki wciąż utrzymują wysoki poziom kredytów o wysokim ryzyku. Poza tym, włoskie banki udzieliły Turcji dużych kredytów, a teraz ich spłata może być problematyczna.

Kłopotem dla nowego włoskiego rządu może też być wysokie rynkowe oprocentowanie tamtejszych obligacji 10-letnich. Obecnie wynosi ono 3,18 proc. (ale pamiętać należy, że w apogeum kryzysu strefy euro w 2008 r. wynosiło on aż 7 proc., a w połowie 2016 r. nieco ponad 1 proc.), czyli praktycznie tyle, co takich samych polskich papierów. 

Zdaniem rzecznika Ligi (razem z Ruchem Pięciu Gwiazd tworzy włoski rząd) Claudio Borghiego duże wahania (i rozbieżność miedzy notowaniami poszczególnych krajów) na rynku obligacji mogą doprowadzić z czasem do rozpadu  strefy euro. Dlatego, w obecnej sytuacji, działanie (czy też jakąś jego zapowiedź) powinien podjąć Europejski Bank Centralny. - Albo Europejski Bank Centralny zaoferuje jakąś gwarancję w tym zakresie, albo euro zostanie rozmontowane – powiedział on na łamach Reutersa.

Maciej Panek: Byłem na dnie, gdy otworzyłem firmę posiadającą obecnie 3 tys. samochodów [NEXT TIME]