Polacy "ratują" niemiecki ZUS. Imigranci spoza Europy też coraz częściej płacą składki

Robert Kędzierski
Polacy są jedną z najliczniejszych grup odprowadzających składki do niemieckiego odpowiednika ZUS. Poza tym są młodzi i nie chorują, przez co polepszają sytuację niemieckich finansów.

Polacy pracujący w Niemczech są drugą pod względem wielkości grupą odprowadzającą składki do tamtejszego ZUS - podaje Deutsche Welle za agencją AFP. Dzięki środkom odprowadzanym przez Polaków niemieckiemu rządowi łatwiej zarówno realizować wypłaty emerytur jak i finansować wydatki kas chorych.

Polacy zasypują dziurę w niemieckim budżecie

Za zachodnią granicą legalnie zatrudnionych jest 459 tys. naszych rodaków. Wyprzedają ich tylko Turcy, których jest blisko 990 tys.

Liczba imigrantów zatrudnionych u niemieckich pracodawców sukcesywnie rośnie. Pod koniec 2016 było ich 5,46 mln, w 2015 r. 4,88 mln, a w 2006 3,16 mln. 

Cudzoziemcy posiadający obywatelstwa UE finansują system ubezpieczeń emerytalnych w takim samym stopniu jak obywatele niemieccy. Pozytywnie wpływa to na sytuację dochodową ubezpieczyciela.

- wyjaśnił rzecznik Niemieckiego Ubezpieczenia Emerytalno-Rentowego (RND).

Czytaj też: Bliski koniec groszowych emerytur z ZUS. Ich wysyłka kosztuje miliony

Imigranci rzadziej chorują

Doris Pfeiffer, szefowa zarządu związku niemieckich kas chorych (GKV), również nie kryje zadowolenia z takie stanu rzeczy. Według niej do Niemiec przybywają głównie młodzi ludzie. Z jednej strony zasilają więc oni budżet składkami, z drugiej mniej chorują. Ubezpieczycieli cieszy też poprawiająca się sytuacja związana z imigrantami spoza Europy. Liczba osób pochodzących z krajów takich jak Syria czy Irak, które płacą składki, wzrosła.

Gigantyczne rezerwy niemieckiego systemu

Niemieckie fundusze ubezpieczeń społecznych dysponują olbrzymimi rezerwami środków. W czerwcu sięgnęły one aż 20 mld euro. Ogólny stan gospodarki jest równie dobry - nadwyżka budżetowa za pierwsze półrocze tego roku wynosi 48 mld euro. Jest najwyższa w historii kraju (uwzględniając okres po zjednoczeniu). Niemiecka prasa podkreśla, że pomimo wzrostu przychodów - chociażby z tytułu składek za ubezpieczenie czy podatków -  rząd trzyma wydatki pod kontrolą. Dzięki temu poziom oszczędności w budżecie rośnie. 

Polskę "ratują" Ukraińcy

Rośnie liczba cudzoziemców płacących składki ZUSRośnie liczba cudzoziemców płacących składki ZUS Źródło: ZUS

W Polsce sytuacja jest podobna do niemieckiej głównie dzięki pracownikom z Ukrainy. Już w zeszłym roku płacili oni 10 razy więcej na ZUS niż sześć lat temu. Z sierpniowych danych Zakładu wynika, że cudzoziemców płacących składki jest ponad pół miliona

Niemcy mogą "sięgnąć" po Ukraińców

Polska zyskuje na dużej aktywności ukraińskich pracowników, sytuacja ta może jednak nie trwać wiecznie. W Niemczech dramatycznie brakuje bowiem rąk do pracy - poziom wakatów może wynosić nawet 1,2 mln. Dlatego tamtejszy rząd chce szerzej otworzyć się na imigrantów spoza UE. 

Problem polskiej gospodarki polega na tym, że jest ona w stanie zaoferować pracownikowi zza granicy znacznie mniej od niemieckiej. W perspektywie kolejnych lat pracodawcy z Niemiec i Polski będą jednak "walczyć" o tego samego pracownika. Możliwe więc, że w najbliższych latach czeka nas odpływ siły roboczej - Ukraińcy i przedstawiciele innych nacji mogą częściej wybierać Niemcy jako cel zarobkowej emigracji. 

***

Adam Czerniak: "Rząd nie tylko uszczelnia podatki, ale także je podnosi"