Podwykonawcy Astaldi nie zablokują dróg? PKP płaci rachunki za Włochów

Podwykonawcy Astaldi planowali na środę 10 października blokady dróg w proteście przeciwko brakowi płatności. Według RMF FM wygląda na to, że PKP PLK reguluje należności i niedogodności uda się uniknąć.

Na 10 października podwykonawcy włoskiej firmy Astaldi pracujący na modernizacjach linii kolejowych nr 7 i E59, zapowiadali protest w związku z tym, że nie otrzymali należnych pieniędzy. Gdy zapowiadali protest nie otrzymali pieniędzy ani od Astaldi, ani od PKP PLK. Tymczasem włoska firma przyznała się do poważnych problemów finansowych i wystąpiła do włoskiego sądu o ochronę przed wierzycielami oraz wypowiedziała kontrakty z kolejarzami. 

PKP PLK płaci podwykonawcom, ale... 

Już 4 października, gdy pojawiły się pierwsze głosy o możliwości organizacji  protestu podwykonawców pojawiły się też informacje o tym, że PKP PLK dokonuje płatności na rzecz podwykonawców z pominięciem Astaldi. Kolejowa spółka zarządzająca infrastrukturą nie poprzestała na tamtych wypłatach. Kolejne transze trafiają do podwykonawców, którzy nie otrzymali zapłaty od wykonawcy (Astaldi). W międzyczasie PKP PLK odstąpiły od umów z Astaldi na wykonanie modernizacji linii kolejowych. 

Pojawiają się jednak problemy - jak informuje serwis Rynek Kolejowy, PKP PLK nie chce płacić więcej, niż wynika z umowy między PKP PLK a Astaldi. Tymczasem podwykonawcy chcą dostać sumy zgodne z umowami zawartymi z włoską spółką.

Umowy zawierane z podwykonawcami były przedstawiane (a przynajmniej powinno tak być, że były) inwestorowi, który dzięki temu powinien być ich świadomy. Według cytowanego przez Rynek Kolejowy Rafała Bałdysa-Rembowskiego, analityka Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, oznacza to, że inwestor powinien płacić pełne sumy, nawet jeżeli są wyższe niż te, na które umówił się z wykonawcą. 

W sytuacji, w której Astaldi opuściło budowy i nie płaci podwykonawcom, działa procedura, która pozwala na płacenie podwykonawcom bezpośrednio z konta inwestora. Polega ona na tym, że podwykonawca zwraca się do wykonawcy o potwierdzenie wykonanych prac i po jego uzyskaniu (na piśmie lub dzięki milczącej akceptacji) inwestor może przelać pieniądze. Procedura ta jest szczególnie korzystna dla podwykonawców, którzy są tzw. niezatwierdzonymi podwykonawcami. 

Problemy w metrze

Problemy Astaldi związane z kontraktami kolejowymi nie są jedynymi problemami włoskiej spółki w Polsce. Rano 9 października Warszawa wstrzymała podpisanie kontraktu na budowę kolejnego odcinka metra z konsorcjum Gülermak i Astaldi. Oficjalnie z powodu odwołania się przez konkurenta od wyniku przetargu. 

Astaldi ma mieć też zablokowane konto w banku Peako SA. Informacja nie jest jednak komentowana przez bank, ani przez Astaldi (twierdzi  że to "problemy techniczne". "Gazeta Stołeczna" sugeruje, że blokada konta ma być spowodowana przez PKP PLK. 

Wieczorem 9 października "Stołeczna" ustaliła, że Pekao SA odblokowało konto Astaldi i spółka znów ma dostęp do środków na nim. 

Włoska spółka zapewnia, że wciąż realizować będzie pozostałe kontrakty w Polsce. To między innymi, budowa odcinka "zakopianki" czy drogi ekspresowej pod Warszawą.