O pokazach informuje agencja Reutera. J-20, myśliwce dalekiego zasięgu wykorzystujące technologię stealth, mają być dowodem na to, że chińska armia jest w stanie dorównać amerykańskiej pod względem wyposażenia. Najnowsze chińskie myśliwce mają bowiem konkurować z F-22 i F-35.
Podczas prezentacji zobaczyć można było uzbrojone wersje J-20. Są w stanie przenosić zarówno pociski dalekiego zasięgu, jak i przeznaczone do walki powietrznej.
W opinii analityków nowe myśliwce mają pozwolić na przełamanie amerykańskiej i japońskiej dominacji w regionie.
Część ekspertów sądzi, że J-20 nie są sukcesem chińskich inżynierów, ale... hakerów.
Przypuszcza się, że technologie samolotu F-35 zostały wykradzione siedem lat temu i to, co wtedy zdobyto, wprowadzono na najnowszą wersję samolotu J-20. Chińska operacja szpiegowska otrzymała w amerykańskich agencjach wywiadowczych kryptonim Bizantyjski Hades (Operation Byzantine Hades). Według tego co dotąd opublikowano, był to zakrojony na szeroką skalę, wieloletni program w którym Chińczycy wzięli sobie za cel zarówno instytucje rządowe jak i przemysłowe.
- wyjaśnia serwis Defence24.pl.
Czytaj też: Do 1999 roku cywile nie mieli tam wstępu. Teraz największe radzieckie tajemnice można oglądać do woli
Według części analityków mało prawdopodobne jest, by w J-20 znalazły się chińskie silniki. Najprawdopodobniej zaprojektowano i wyprodukowano je w Rosji.