Tchórzewski ujawnia koszt rekompensat za wzrost cen prądu. "To są duże pieniądze"

Według ministra energii dopłaty do rachunków za prąd będą kosztować państwo ponad 1 mld zł. Gdyby do tego dorzucić jeszcze wsparcie w tym zakresie dla małych i średnich firm, koszt ten wzrośnie do kilku miliardów złotych.

Krzysztof Tchórzewski przyzwyczaił już chyba do tego, że co kilka dni lekko zmienia - lub precyzuje - swój przekaz dotyczący tego, jak mogą rachunki za prąd dla gospodarstw domowych w przyszłym roku.

Państwo zrekompensuje wyższe rachunki za prąd?

Co do tego, że ceny energii elektrycznej powinny wzrosnąć, wątpliwości nie ma wielu ekspertów. Według nieoficjalnych doniesień medialnych, same firmy energetyczne w nowych wnioskach taryfowych chcą od 20 do nawet 40 proc. podwyżek. Ceny dla przedsiębiorstw i samorządów już idą w górę, ale te dla gospodarstw domowych są regulowane i musi je zatwierdzić Urząd Regulacji Energetyki - nie musi przy tym zgadzać się na propozycje taryfowe.

Minister energii najpierw mówił, że ceny nie wzrosną, potem, że wzrosną o nie więcej niż 5 proc., potem pojawił się pomysł zrekompensowania podwyżek tym, którzy mieszczą się w pierwszym progu podatkowym. Wczoraj Krzysztof Tchórzewski zapowiedział, że rekompensaty będą dotyczyć wszystkich.

Kosztowna pomoc

W mediach pojawiały się różne szacunku kosztów takiej pomocy - między 2 a 5 mld zł. W tej sprawie dziś głos zabrał sam minister. Ujawnił też, że jego resort myśli, by rekompensatami objąć także małe i średnie firmy.

W tej chwili szacujemy koszty. Rozważamy także taką rekompensatę dla małych przedsiębiorstw, a nawet średnich - z punktu widzenia na to, że one także znacząco pracują dla ludności. W grę wchodzą różne kwoty, ale na pewno dotyczy to kwot dla obywateli przekraczających znacząco 1 mld zł, a jeśli byśmy wprowadzili w to małe i średnie przedsiębiorstwa, to kilka miliardów złotych. To są duże pieniądze

- powiedział Tchórzewski w wywiadzie dla Radia Wnet.

Minister wyjaśnił też, skąd wziął się pomysł objęcia wsparciem wszystkich gospodarstw domowych, bez względu na dochody.

Chcemy zrekompensować wzrost cen energii wszystkim gospodarstwom domowych, choć z początku chcieliśmy tylko tym z pierwszego progu podatkowego. Ale cały system obliczeń, które musielibyśmy wprowadzić okazał się z punktu widzenia niewielkiej liczby tych osób, które mają powyżej dochody powyżej pierwszego progu okazał się tak samo kosztowny, więc zdecydowaliśmy, że obejmie to wszystkie gospodarstwa domowe

- tłumaczył w rozmowie w Radiu Wnet.

Tchórzewski: nie trzeba notyfikować UE

Rekompensata ma polegać na tym, że będzie odejmowana od rachunku i spółka energetyczna będzie wystawiała notę z tego tytułu do funduszu, który będzie tę kwotę pokrywał.

Minister Tchórzewski powiedział też, że taka pomoc publiczna dla obywateli nie jest regulowana przepisami UE, więc nie ma potrzeby jej notyfikować, tak jak nie było takiej potrzeby w przypadku programu 500+. Takie podejrzenia pojawiły się dziś w mediach. Według ekspertów, na których powoływał się "Dziennik Gazeta Prawna" wejście w życie nowych przepisów nie jest przesądzone, bo jest możliwe, że ich wprowadzenie wymagałoby notyfikacji Komisji Europejskiej. Wyjaśnienia ministra Tchórzewskiego wskazują na to, że nie będzie takiej potrzeby.

+++

Petru o swojej pracy w Banku Światowym: Przeszedłem rekrutację i nikt mnie nie polecał