Średnie ceny paliw w przedświątecznym tygodniu się nie zmieniły. Za litr benzyny 95 trzeba płacić 4,85 zł, diesel kosztuje 5,13 zł/l. Ale jeśli przyjrzeć się im nieco bardziej szczegółowo, to można zauważyć dwa odmienne kierunki różnych operatorów. Jak podaje BM Reflex, spadki było widać przede wszystkim na stacjach operatorów niezależnych i w miejscach, gdzie jest większa konkurencja, na przykład ze strony stacji przy marketach. "Na stacjach koncernów krajowych dominowały kilkugroszowe podwyżki, które w skali całego kraju sięgały 2 - 3 groszy na litrze" - pisze BM Reflex.
Ropa tanieje od ponad dwóch miesięcy, tymczasem ceny na polskich stacjach, mimo, że ostatnio spadły, nie nadążają za notowaniami surowca. Co więcej, obniżek nie ma, chociaż paliwa tanieją na polski rynku hurtowym. Z czego to się bierze? W skrócie: stacje paliw, "przytrzymują" ceny na obecnym poziomie, żeby nie musieć wyraźnie ich podnosić od stycznia. Chodzi między innymi o opłatę emisyjną.
To, że średnie ceny w kraju się nie zmieniły, nie oznacza oczywiście, że wszędzie płacimy tyle samo. Różnice między województwami sięgają nawet 60 groszy na litrze. Benzyna najdroższa jest w zachodniopomorskim i mazowieckim (4,93/l), a najtańsza w małopolskim (4,74 zł/l). Za olej napędowy najwięcej trzeba zapłacić znowu w zachodniopomorskim i mazowieckim (odpowiednio 5,20 i 5,21 zł/l), najmniej w łódzkim (5,05 zł/l). W porównaniu do ubiegłego roku paliwa są droższe - benzyna średnio o 3-4 proc., a diesel o 12 proc.
BM Reflex porównał też ceny w naszym kraju i Europie. Średnia cena benzyny Pb95 w Unii Europejskiej to w przeliczeniu 5,56 zł/l, tyle samo, co przed rokiem, a oleju napędowego 5,51 zł/l, co oznacza wzrost o około 5 proc. Benzyna jest najdroższa we Włoszech i Holandii (średnia cena to równowartość 6,5 zł/l), a diesel w Szwecji i Finlandii (odpowiednio 6,4 zł/l i 6,3 zł/l). Najtaniej jest w Bułgarii - za benzynę 95 trzeba tam płacić średnio w przeliczeniu 4,29 zł/l, a za olej napędowy 4,68 zł/l.