Ustawa blokująca wzrost cen prądu do pilnej nowelizacji. "Robimy krok do tyłu"

Zeszłoroczna ustawa, która ma zablokować wzrost cen prądu dla firm, samorządów i gospodarstw domowych wymaga nowelizacji. Minister Krzysztof Tchórzewski po powrocie z Brukseli ma nowy plan na rozwiązanie problemu.
Zobacz wideo

Minister energii Krzysztof Tchórzewski po wizycie w Brukseli zapowiada pilną nowelizację ustawy blokującej podwyżki cen prądu w 2019 r. Zastrzeżenia Komisji Europejskiej budziły ograniczenia roli Urzędu Regulacji Energetyki (URE) i zmiany będą dotyczyć tego obszaru.

Przyznałem się do tego, że za głęboko weszliśmy w uprawnienia URE poprzez wprowadzenie rozwiązań w tej ustawie i w tej dziedzinie robimy krok do tyłu

- powiedział Tchórzewski w RMF24.

Zobowiązaliśmy się, że wprowadzimy zmiany do końca marca

- dodał.

Czytaj też: Rząd obniża akcyzę na prąd. "Nie będzie podwyżek cen energii"

Bruksela pyta o szczegóły

Minister wyjaśnił, że Komisja pytała o szczegółowe zapisy dotyczące rozliczeń między firmami i Funduszem Różnicy Cen. Dlatego też przepisy, które miały zagwarantować zablokowanie wzrostu cen, wejdą w życie z opóźnieniem, ale konkretnego terminu nie podał. Pozostaje więc cierpliwie czekać na rozporządzenie do grudniowej ustawy. 

Jak rząd chce zablokować wzrost cen prądu?

Premier Mateusz Morawiecki zapewnił, że w tym roku ceny prądu z pewnością nie wzrosną. Rząd przyjął rozwiązanie, które ma temu zapobiec. Po pierwsze ustawą przyjętą 28 grudnia obniżył dwa składniki, które wpływają na wysokość naszego rachunku - akcyzę i opłatę przesyłową. W pierwszym wypadku cena spadła z 20 do 5 zł, w drugim z 6 zł do ok. 30 groszy. 

Po drugie powołał Fundusz Różnicy Cen, który ma być zasilany wpłatami za prawa do emisji dwutlenku węgla. Środki trafią do spółek energetycznych jako rekompensaty. Przeciętny użytkownik na domowym rachunku podwyżek nie odczuje. W odróżnieniu od budżetu, dla którego nowe regulacje oznaczają wydatki na poziomie ok. 9 mld zł.