Pracownicy zza wschodniej granicy napływają wolniej. "Zmienia się model imigracji do Polski"

Z oficjalnych danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że po raz pierwszy od lat spadła liczba migrantów zarobkowych pochodzących zza wschodniej granicy. Ukraińcy napływają wolniej niż dotychczas.
Zobacz wideo

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opublikowało dane, z których wynika, że statystycznie zmniejszył się rozmiar migracji zarobkowej z Ukrainy - informuje "Rzeczpospolita". 

W 2017 roku roku w Polsce wydano 1,7 mln oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcom zza wschodniej granicy i sezonowych zezwoleń na pracę. O 243 tysięcy mniej niż rok wcześniej.

I chociaż statystyczny spadek jest widoczny, agencje pracy zatrudniające cudzoziemców twierdzą, że pracowników zza wschodniej granicy przybywa. Tempo ich napływu jest jednak znacząco mniejsze niż do tej pory. 

Skąd różnice pomiędzy danymi Ministerstwa a doświadczeniem pośredników? W poprzednich latach oficjalne statystyki "zakłócał" handel pozwoleniami na pracę. Przepisy uszczelniono, wprowadzono też ułatwienia dla pracodawców. Nie oznacza to jednak, że w kwestii migracji nie zachodzą istotne zmiany. 

Na naszych oczach zmienia się model imigracji do Polski. Ostatnie dane MRPiPS pokazały, że po zmianach prawnych w 2018 roku doszło z jednej strony do uszczelnienia systemu i lepszej weryfikacji napływu pracowników do Polski, a z drugiej strony rośnie udział osób wybierających nasz kraj długoterminowo

- stwierdził w rozmowie z naszą redakcją Andrzej Kubisiak, ekspert ds. Rynku Pracy Polskiego Instytutu Ekonomicznego. 

Z perspektywy rynku pracy nadal wiodącym wyzwaniem będzie dostępność pracowników, ale dłuższe pobyty cudzoziemców powinny ułatwiać planowanie rekrutacji w firmach

- dodał. 

Czytaj też: Bezrobocie rośnie. Według danych rządu w styczniu było na poziomie 6,2 proc. "Uklepywanie dna"

Bitwa o pracownika

Eksperci zwracają uwagę na to, że pracownicy zza wschodniej granicy wciąż są przez polskich pracodawców pożądani. Coraz trudniej jednak o nich konkurować. Wpływ ma na to większe otwarcie rynku niemieckiego, czeskiego i słowackiego. Pierwszy z krajów oferuje pracownikom z Ukrainy zarobki o 20-30 procent wyższe. Nasi południowi sąsiedzi podwoili z kolei ilość wydawanych pozwoleń na pracę. 

Więcej o: