Można się było tego spodziewać. Po konwencji PiS, nauczyciele żądają podwyżek. Nie są jedyni

Po sobotniej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, podczas której m.in. premier Mateusz Morawiecki i prezes partii Jarosław Kaczyński zaprezentowali szereg obietnic i mówili o świetnej kondycji polskiej gospodarki, o swoich żądaniach podwyżek przypomnieli nauczyciele z ZNP. O pieniądze upominają się też osoby niepełnosprawne.
Premier Mateusz Morawiecki podczas konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Warszawie, 23.02.2019.
Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
Zobacz wideo

Związek Nauczycielstwa Polskiego - największy związek zawodowy nauczycieli, zrzeszający około 220 tys. osób - wystosował w poniedziałek list do premiera Mateusza Morawieckiego. Nawiązuje w nim do słów z sobotniej konwencji, podczas której Morawiecki mówił o dobrej kondycji polskiej gospodarki, i że "Europa dla PiS to europejskie zarobki".

Mamy nadzieję, że mówiąc o dążeniu do europejskich zarobków miał Pan na myśli edukację, ponieważ na niskie zarobki polskich nauczycieli zwracają uwagę nawet instytucje międzynarodowe. Według OECD, polski nauczyciel w szkole ponadgimnazjalnej w szczycie swojej kariery zarabia ok. 25,8 tys. dol. rocznie. To żałośnie mało przy średniej OECD wynoszącej ponad 56 tys. dol. i Unii Europejskiej - prawie 55 tys. dol.

- pisze w liście Sławomir Broniarz, prezes ZNP. Szef związku pisze dalej, że "skoro sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra", to wynagrodzenia nauczycieli Płace "zaczynające się dziś od 1834 zł netto" powinny wzrosnąć "realnie a nie symbolicznie, jak to miało miejsce ostatnio (płace zasadnicze nauczycieli wzrosły od stycznia tego roku od 83 do 115 zł netto)".

W rozmowie z RMF FM Broniarz dodaje, że sobotnie obietnice PiS przelały czarę goryczy, bo wcześniej przez kilkanaście miesięcy ZNP był zbywany informacjami, że w budżecie państwa nie ma pieniędzy na podwyżki dla pracowników oświaty.

Nie może być tak, że nagle jednym mówimy "dajemy wam tysiąc złotych ekstra", a drugim, żeby zadowolili się kwotą stu złotych podwyżki

- przekonuje Broniarz.

Będzie strajk?

Związek Nauczycielstwa Polskiego jest w sporze zbiorowym z rządem. Coraz bardziej prawdopodobny staje się strajk pracowników oświaty. Mogłoby do niego dojść w trakcie wiosennych egzaminów - gimnazjalnych, ósmoklasisty i maturalnych.

To, czy w najbliższym czasie dojdzie do ogólnopolskiego strajku w oświacie, zależy dzisiaj od decyzji rządu, na czele którego Pan stoi

- pisze w liście do Morawieckiego Broniarz i apeluje o pilne spotkanie.

Nie tylko nauczyciele

Wielki protest niepełnosprawnych w Warszawie 23 maja zapowiedziała już Iwona Hartwich. - Nie jesteśmy dla nich nawet trzecim sortem - mówiła w poniedziałek narzekając, że w zeszłym roku rząd nie znalazł pieniędzy na należyte wsparcie niepełnosprawnych, a teraz rozdaje pieniądze innym.

Nie jest wykluczone, że wobec hojności PiS z sobotniej konwencji, następne w kolejce po pieniądze nie ustawią się np. pielęgniarki czy ratownicy medyczni.

Czytaj też: Obietnice PiS kosztują tyle, co roczny budżet wojska. Ekonomiści podliczają "Piątkę Kaczyńskiego"

Więcej o: