500 plus i "trzynastki" dla emerytów. Rozgoryczenie po konwencji PiS. Czeka nas wiosna protestów

Na sobotniej konwencji PiS padły m.in. obietnice dotyczące "trzynastki" dla emerytów oraz 500 plus na pierwsze dziecko, które będą kosztować budżet państwa miliardy złotych. Na te zapowiedzi zareagował Związek Nauczycielstwa Polskiego, który zapowiedział zaostrzenie planowanego na wiosnę protestu. W maju do nauczycieli mają dołączyć też niepełnosprawni i ich opiekunowie.
Zobacz wideo

W ciągu ostatnich miesięcy relacje między środowiskiem nauczycielskim a resortem edukacji były bardzo napięte. Związek Nauczycielstwa Polskiego żądał w ubiegłym roku podwyżek rzędu 1000 zł w porównaniu do kwoty podstawowej w 2018 r. MEN oszacował, że spełnienie postulatów ZNP kosztowałoby 13 mld zł. Nauczyciele słyszeli, że w budżecie nie ma pieniędzy na oczekiwane przez nich podwyżki.

Jednak teraz, podczas sobotniej konwencji PiS, zadeklarowano wsparcie finansowe kolejnych grup społecznych. O 500+ dla każdego dziecka, „trzynastce” dla emerytów, zerowym PIT dla młodych informowali z dumą najważniejsi ludzie partii z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele.

Szef ZNP, Sławomir Broniarz, nie krył rozgoryczenia odpowiadając na nasze pytania dotyczące tych obietnic.

Nie zazdroszczę emerytom. Na pewno części z nich potrzebne jest wsparcie. Nie można jednak mówić o rozwoju, jeśli pomija się grupę zawodową, która w mojej opinii powinna być punktem wyjścia w takich rozmowach. Chodzi o edukację przyszłych pokoleń

- skomentował Sławomir Broniarz. I dodał:

Przez ostatni czas my, nauczyciele, słyszeliśmy, że nie ma w budżecie pieniędzy na podwyżkę płac. Teraz nagle te pieniądze znajdują się, ale nie dla nauczycieli. Kwestia ekonomicznych wyliczeń budżetowych, to jedno. Wybory, które dzięki obietnicom chce wygrać jesienią PiS, to drugie. To nie jest dalekosiężne myślenie o realnych zmianach.

W związku z tym nauczyciele zapowiadają, że sygnalizowany już wcześniej strajk, którego termin wyznaczono właśnie na 23 maja, może zostać zaostrzony - np. może to być wielodniowy protest.

Niepełnosprawni też będą protestować

W reakcji na obietnice, które padły podczas sobotniej konwencji PiS swój protest zapowiedziały także osoby niepełnosprawne. W rozmowie z RMF FM potwierdziła to Iwona Hartwich, liderka zeszłorocznych protestów osób niepełnosprawnych i ich rodziców. 

Nie jesteśmy dla nich nawet trzecim sortem

- podsumowała Iwona Hartwich. 

W ubiegłym roku w Sejmie, niepełnosprawni i ich opiekunowie domagali się zrównania renty socjalnej z minimalną rentą z tytułu niezdolności do pracy czy wprowadzenia 500 plus dla osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji po osiągnięciu pełnoletniości. Zmiany wprowadzono tylko w przypadku pierwszego postulatu. Na inne nie było pieniędzy.

Miliardowe wyborcze obietnice

Czy budżet i ministerstwa będą w stanie sprostać planom PiS? Czas pokaże. Wiadomo jednak, że obietnice złożone w sobotę będą bardzo kosztowne, zdaniem ekonomistów mają wynieść nawet 40 mld zł. To tyle, ile Polska wydaje rocznie na utrzymanie armii oraz blisko połowa rocznego budżetu na służbę zdrowia.

Więcej o: