"Małe Biedronki" w całej Polsce. Jeronimo Martins chce rozwijać sieć mniejszych sklepów

Jeronimo Martins, właściciel sieci Biedronka, planuje uruchomić 50 sklepów w mniejszym formacie. Powód jest prosty: w dużych miastach są problemy z dostępem do dużych powierzchni. Czym będą się różnić "małe Biedronki" od zwykłych?
Zobacz wideo

Jeronimo Martins, właściciel sieci Biedronka, poinformował, że testy nowego formatu sklepów prowadzone od dłuższego czasu zakończyły się pomyślnie. Dlatego, jak informują Wiadomości Handlowe, portugalski gigant zamierza w tym roku uruchomić 50 nowego rodzaju placówek. 

- Spółka stale podnosi jakość, miks oraz zasięg swojej sieci placówek. Opierając się na sukcesie swoich mniejszych sklepów, Biedronka planuje ok. 50 otwarć nieco mniejszych sklepów oprócz ok. 100 otwarć (ok. 60 nowych sklepów netto) swojego najpopularniejszego formatu - czytamy w komunikacie.

Dlaczego sieć inwestuje w kolejny format? Przyczyna jest prosta. W dużych miastach brakuje miejsca na sklepy o wielkiej powierzchni. Wynajmowanie wielkich lokali wiąże się też z dużymi kosztami. 

Mniejsze placówki pozwolą dotrzeć Jeronimo Martins do większej liczby klientów - "małe Biedronki" mogą być otwierane w ścisłych centrach miast. Sklepy tego typu będą najprawdopodobniej oferować nieco mniejszą liczbę towarów. 

Sprzedaż Biedronki w górę

Jeronimo Martins poinformowała także o wynikach finansowych Biedronki. W 2018 roku sieć sprzedała produkty o wartości 50,5 mld zł (11,69 mld euro). W porównaniu z poprzednim rokiem wzrost wynosi ponad 5 proc., zaś w przypadku LFL  (czyli takich, które działały w niezmienionej formie przez dwa porównywane lata, z ang. LFL - like for like) był większy o 2,7 proc. 

Poinformowano też, że cała Grupa Jeronimo Martins planuje inwestycje w wysokości 700-750 mln euro w 2019 r. (wobec 658 mln euro w 2018 r.), przy czym jednym z głównych celów będzie rozwój sieci Biedronka.

Czytaj też: Znów będziemy kupować w dwie niedziele w miesiącu? Możliwe, bo PiS chce wygrać nadchodzące wybory

"W wymagającym otoczeniu Biedronka nadal skupiała się na konsumencie i umocniła udziały rynkowe. Marka była w stanie złagodzić wpływ 21 dni handlowych mniej w roku, jednocześnie chroniąc efektywność operacyjną i zyskowność" - czytamy w oficjalnym  raporcie Jeronimo Martins.

To dane szczególnie istotne, jeśli weźmiemy pod uwagę  zakaz handlu w niedziele. Ograniczenie weszło w życie 1 marca 2018 roku. Obejmowało - z pewnymi wyjątkami - drugą i trzecią niedzielę miesiąca, handel dozwolony był w pierwszą i ostatnią. W tym roku to się zmieniło. "Handlowa" jest tylko jedna, ostatnia niedziela w miesiącu (także tutaj obowiązują pewne wyjątki, związane m.in. ze świętami Bożego Narodzenia).

Zobacz wideo